proszki do prania-hurtownie

Widzisz wiadomości wyszukane dla słów: proszki do prania-hurtownie





Temat: SPRZEDAM TANIO CHEMIE GOSP.

WITAM
MAM DO ZAOFEROWANIA CIEKAWY TOWAR[OK.30% TANIEJ NIŻ W HURTOWNIACH]:
- PROSZEK DO PRANIA "E" 3KG AUTOMAT ACTIV[UNIWERSALNY] - 8,50ZŁ
-ODŚWIEŻACZ POWIETRZA 300ML[6 rodzaji] - 2zl
-PŁYN DO PŁUKANIA 1L"E" - 3,50ZŁ
ceny netto,wystawiam fakture
SPRZEDAŻ TYLKO HURTOWA ZAPRASZAM,MÓJ KONTAKT fol-mar.z@wp.pl

ZAPRASZAM



Temat: SPRZEDAM TANIO CHEMIE GOSP.
WITAM
MAM DO ZAOFEROWANIA CIEKAWY TOWAR[OK.30% TANIEJ NIŻ W HURTOWNIACH]:
- PROSZEK DO PRANIA "E" 3KG AUTOMAT ACTIV[UNIWERSALNY] - 8,50ZŁ
-ODŚWIEŻACZ POWIETRZA 300ML[6 rodzaji] - 2zl
-PŁYN DO PŁUKANIA 1L"E" - 3,50ZŁ
ceny netto,wystawiam fakture
SPRZEDAŻ TYLKO HURTOWA ZAPRASZAM,MÓJ KONTAKT fol-mar.z@wp.pl





Temat: opis przedmiotu zamówienia
p.g.,
istnieje co? takiego jak art. 29 ust. 3 pzp
proszku do prania nie można opisać za pomoc? dokładnych okre?leń...a wskazaniu towarzysz? słowa równoważne

potrzebne by były badania laboratoryjne do zbadania składu ilo?ciowego fosforanów czy chlorków itp.

mówisz, że robię Ąle?
a co jest gorsze? Ąle wydać pieni?dze publiczne na zakup proszku do prania o złej jako?ci, który niszczy np. ?wieżo zakupiona odzież robocz? czy ż?danie okre?lonego poziomu jako?ciowego?

skład zamawianej chemii gospodarczej jest tak zróżnicowany że wzi?ć udział mog? tylko hurtownie, które mog? dowolnie zamówić wcze?niej ż?dany przez nas towar a nie sami producenci chemii.

dlaczego uważam że to jest słuszne? z do?wiadczenia - wykonawcy pchaj? byle co żeby tylko być najtańszym a nam nie o to chodzi, chcemy wiedzieć co kupujemy. radzę wypróbować proszek Booster, jest ?wietny na uczulenia.

W innych dostawach ż?da się certyfikatów, aprobat technicznych, a w chemii gospodarczej nie ma tych dokumentów (oprócz pzh) dlatego niemożliwe jest zapewnienie odpowiedniej jako?ci bez wskazówek nazw.

Mam propozycję, opisz mi "dobry" proszek do prania (jako przedmiot zamówienia) bez podania jego nazwy a potem pogadamy.



Temat: Domowe hodowle - dyskusja o dochodach
Jak już jesteś tak upierdliwie dociekliwa to proszę, zdjęcie mojej pralki, zadowolona?

http://upload.miau.pl/3/91236.jpg

Zawsze byłam inna, to, że się Tobie to akurat nie podoba, potrafię się domyśleć, ale racz pogodzić się, że to co mi wytykasz, nijak się ma do prawdy, którą na jutrzejsze pranie składuję na balkonie bo mi się o północy nie chce prania załączyć
Na szczęście w tym roku mam tylko dwie pralki tygodniowo fretkowych rzeczy

Zdjęcie kocyków, polarów, hamaków, proszków do prania, odplamiaczy, płynów do płukania też wrzucić?
Adres sklepu chemicznego, imię, nazwisko sprzedawcy i rabaty procentowe też do wglądu?
Metrykę urodzenia sprzedawcy, adresy hurtowni w których się zaopatrza też poszukać?
Napiszę jeszcze do laboratorium konkretnej marki proszku do prania, przyślą dla dzielnie wytykającej Jo, wszystkie wyniki eksperymentów z udziałem konkretnego proszku którego używa harpija, żeby maluchom dupek nie poodpażało



Temat: STYCZNIÓWKI / LUTÓWKI 2007
Siemanko
ciuszki mam, łóżeczko trzeba wyczyscic - wiec czekam az mężus sie za to zabierze, materacyk, posciel mam.
Kosmetyki dla dziuni bede miala od kolezanki bo pracuje w hurtowni z lekami. Mówi ze parafina przez 1 miesiąc to jedyny kosmetyk dla dziecka.
Wkładki laktacyjne kupilam w tesco za 7.90 - bella 30 szt. Na allegro można przepłacic z takimi rzeczami. proszek do prania lovela bo dzidziusia nie bylo a lovela sie sypała i byla obnizka na 12 zł.

Jutro piorę ciuszki. Czy podzieloic na biale i9 kolorowe? A może bawełniane i grubsze? Te frotkowe. A posciel pierzecie czy wietrzycie - bo nowa śmierdzi. A kocyki i rożek? Pomału głupieje A pieluchy tetrowe nowe ?



Temat: Co w prasie ........
Chcieli zwrotu kosztów akcjiZ terenu krakowskiej hurtowni skradziono dwa Tiry załadowane proszkami do prania. Po tym, jak policja odzyskała samochody i towar, właściciel hurtowni zaczął odbierać telefony z pogróżkami.

Złodzieje domagali się zwrotu kosztów, które ponieśli przygotowując akcję - pisze "Gazeta Krakowska".
Co za świat




Temat: Teoria GNS

Bo nie da się znaleźć obiektywnego kryterium, według którego ktoś gra w RPG (stąd też m.in. ta teoria)

Radziu, ależ przeczysz sam sobie. Teoria jest obiektywnym kryterium właśnie tych grających na różne sposoby!

Kiedy kupuję pralkę, mimo że wiem, że pracował nad nią cały sztab ludzi - projektant, technik, dyrektor zatwierdzający, inżynier taśmy produkcyjnej, pakowaczka, dyrektor hurtowni - słowem cały łańcuch pokarmowy (albo podatkowy ) wiem o tym, ale nie muszę znać całej tej pracy, jaką wykonali nad tym. Oceniam ich wszystkich, za efekt końcowy, jaką jest pralka. I nie obchodzi mnie, czy według ich regów, jestem praczem wyżymanistą, czy moją pralką rządzi prąd, woda, czy proszek, a moje pranie schnie powieszone jako artystyczne, kurodomowe, czy pedanyczne... Ja tylko piorę. I nie chcę wiedzieć po co mam używać tego Calgonu... Oki?




Temat: www.oponytanio.pl ???
już kiedyś polecałem ten sklep - szukałem dobrych oponek do mojej Beci i po wielu nieudanych próbach kupienia jakichś sensownych używek (albo nie ten rozmiar, albo tylko 2 sztuki mają, albo firma co prawda OK, ale model kiepski) zdecydowałem się na nowe. Po poszukiwaniach w necie najlepiej wypadły Bridgestone Potenza (nota bene fabryczne gumy nowych BMW). Wzsystko pięknie - tylko ta cena - 1200 za sztukę.
Najpierw posprawdzałem lokalne hurtownie opon, zadzwoniłem do Bridgestona, który właśnie w Poznaniu ma swoją fabrykę - oczywiście nie mają sklepu fabrycznego, odesłali mnie do ich hurtowni. A w niej - proszę barzdo - sztuka po upustach negocjacyjnych coś koło 880 zł. Przeryłem też ogromną ilość polskich i zachodnich witryn oferujących opony - i w efekcie najciemniej pod latarnią - jedna z największych niemieckich firm handlujących oponami - to właśnie Delticom. Sprowadzili mi kurierem z Niemiec cztery sztuki w ciągu tygodnia od zapłaty (kartą płaciłem), faktura itp., żeby było śmieszniej są "made in Poland", 650 za sztukę!!! To oczywiście i tak kupa pieniędzy, ale mam pewność na czym jeżdżę, że żadnych niespodzianek nie będzie, a co podobno też ważne (tak objaśnił mnie czarownik z gigantycznego składu używanych części do BMW spod Poznania) - oponki są na rynek niemiecki, a nie polski zrobione - rzekomo to jak z proszkami do prania - ogromna różnica jakości.
Summa summarum - zdecydowanie polecam!



Temat: smieszne liny i inne ryby
prawda

ale ja tu mam coś, co mogło się tylko w Polsce zdarzyć: http://fakty.interia.pl/f...cji,780012,2943

tutaj macie najważniejsze:
Z terenu krakowskiej hurtowni skradziono dwa Tiry załadowane proszkami do prania. Po tym, jak policja odzyskała samochody i towar, właściciel hurtowni zaczął odbierać telefony z pogróżkami.
Złodzieje domagali się zwrotu kosztów, które ponieśli przygotowując akcję - pisze "Gazeta Krakowska".



Temat: Czerwcowe ciężarówki popolowinkowe!!!
Eny tak to ja dalam cynk o tej promocji na butelki- tylko najlepsze jest to, ze sama ich nie kupilam - dzwonilam do trzech aptek w trojmiescie ale juz butelek nie bylo- byly w jednej ale strasznie daleko i stracilabym tyle forsy na dojazd zeby mi sie promocja za bardzo nie oplacila- no chyba ze mi sie uda wyciagnac M samochodem )

Ancia ja oczywiscie zapomnialam o tej promocji w biedronce- poszlam dzisiaj i lezaly w koszu doslownie -3 szt. body- a ja spioszki chcialam kupic:((( no i kupilam jedno body- koszulek nie kupowalam bo byly z krotkim rekawem a moj dzidzius bedzie wrzesniowy

za wszystkie dziewczyny z objawami porodowymi trzymam kciuki

wczoraj i dzisiaj bylam w dwoch hurtowniach z art. dzieciecymi no i stwierdzilam ze nie mam co kupowac w supermarketach- wszystko bylo tansze tzn. kosmetyki, proszki do prania itd- no chyba ze cos bedzie w supermarkecie w promocji np. pieluszki czy ciuchy - najbardziej sie wkurzylam jak zobaczylam ze Fissan w hurtowni kosztuje 17 zl a ja w aptece zaplacilam 22 - tym bardziej ze jak sie zrobi zakupy za jakas tam kwote daja karte stalego klienta z rabatem - nie jakims ogromnym chyba z 3% ale zawsze - a wy dziewczyny generalnie gdzie kupujecie wyprawki???



Temat: Sprzedawanie oprogramowania
Podstawową różnicą jest to, że jeśli prowadzisz działalność gospodarczą to
jesteś dla klientów bardziej wiarygodny (gwarancja, serwis itp), możesz
zatem
liczyć na pozyskanie bardziej intratnego zlecenia. Ponadto wystawiając
fakturę
ułatwisz klientowi rozliczenie kosztów. Umowa zlecenie/o dzieło to wciąż
sterta papierków...
Prowadząc firmę masz więcej motywacji do działania - trzeba przecież zarobić
na ZUS :). Jeśli twoje ambicje są wysokie, to postarasz się o specjalne
akredytacje - wtedy na zakup Twojego produktu Klient będzie mógł uzyskać
dofinansowanie, np. z UE. Ponadto koszty związane z zakupem narzędzi (Delphi
to dopiero początek wydatków), możesz odliczyć od podatku.

Pisząc jakikolwiek soft jako dodatkowe zajęcie musisz liczyć się
z tym, że pozostajesz w lidze Pana Stasia reperującego krany "po godzinach".
Problem w tym, że Pan Stasio nie bierze za wymienioną uszczelkę żadnej
odpowiedzialności. Ty zaś, jeśli popełnisz jakiś programik za 500 czy 1000zł
dla znajomego (który potrzebuje program do prowadzenia hurtowni handlującej
proszkami do prania), zwykle stajesz się za niego dożywotnio odpowiedzialny.

Po trzecim takim projekcie będziesz miał ochotę rzucić to wszystko w diabły,
bo non-stop ktoś ci d... zawraca. Zaczniesz się zastanawiać czego oni
wszyscy
chcą, przecież program jest doskonały, tylko "oni" nie wiedzą czego chcą.
Trzeba było spisać założenia do projektu na piśmie.... cdn.

Piotr





Temat: Akcja chrytatywna
Wedlug mnie skladki sa ok, ale wiadomo ze kase sie zbiera trudniej i w efekcie nie wiadomo na co zostana przeznaczone.

Proponowalbym aby dowiiedziec sie co jest najbardziej dzieciakom potrzebne:

ubranka, zabawki, moze jakas chemia typu proszki do prania chemia kuchenna, jakies kosmetyczne higieniczne sprawy, bo moze w domu sa dziewczyny ....

pozniej zobaczyc co mozemy oddac czego sami juz nie potrzebujemy, ubrania po mlodszym rodzenstwie, jakies pluszaki

mozna polazic tez po firmach lub popytac sie swoich szefow czy nie mogli by czegos przeznaczyc, od kasy sie raczej oddciac, moze ktos ma kogos kto pracuje w hurtowni chemii, moze art. spozywcze z dlugim okresem waznosci....

itp.

napisz cos wiecej o tym domu dziecka, ewentualnie jezeli znacie jakies inne domy, mysle ze warto cos takiego zrobic, i tak 2 rqazu do roku (dzien dziecka i św. Bozego narodzenia) pomagac w jakis sposob. Jakis punkt zbiorki rzeczy by sie ustalilo

pozdr



Temat: We Wrocławskim "Makro Cash and Carry" - jak w Oświęcimiu.



| Jestem oburzony miarką ustawioną przy wejściu do wrocławskiego "Makro".
| Jest ona nastawiona na 1 m 40 cm. Ludzie, którzy mogą pod nią przejść, nie
| zahaczając poprzeczki, nie są wpuszczani na salę handlową .

| Przypomina mi to podobną miarkę w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,
| (każdy wie do czego tam służyła). Co prawda tych, którzy są w satnie
| przejść nie delegują do komór gazowych ale nigdy nic nie wiadomo - historia
| lubi się powtarzać.

Czesto sie Panu zdarza strzelac z grubej berty do ptakow?

Naciaganie faktow ma jednak pewne granice. Kazdy dorosly wie, ze
miarka sluzy do ograniczania przebywania malych dzieci w hurtowni,
w ktorej badz co badz, sa warunki malo sprzyjajace zabawom dzieci,
natomiast skojarzenia oswiecimskie sa malo smaczne.


** Zapomnial dodac , ze przed wejsciem jest dla tych dzieci
miejsce  , gzie leca na video bajki. Nie sa zostawione samopas.
Mam drobne pytanie. Co powie pan jad dziecko wpadnie pod taki
wozek.Bedzie sie wspinala i sciagnie z polki np 5 kilowy proszek
do prania.( na siebie)





Temat: Dash 2 in 1 - proszek do prania
2,55 € / szt.

400 szt. na palecie, opakowanie 1,725kg

("A-Ware". Towar dostępny na terenie Niemiec)
Polecam największe Niemieckie hurtownie produktów z returu Retourware24, końcówki serii, licytacje komornicze, likwidacje sklepów, upadłości firm. W większości towar pochodzi z Niemieckich marketów takich jak: Media Markt, Praktiker, Obi,Ikea, Aldi itd. Asortyment bardzo szeroki od dużego agd do butów dziecięcych. Sprawdź ofertę retourware24.de



Temat: czy wlać ten olej?

ja mogę coś powiedzieć co castrolu... sorka o castrolu nic nie powiem.... bo w Polsce castrola nie ma a jedynie "podróba"... coś jak z proszkami do prania w pl i de ...
Ej, no nie przesadzaj Wszystkie potwory z VTG śmigają na Edge i dają radę. Nie wiem tylko, czy VTG ma olej z polskich hurtowni, czy ciągnie z DE.



Temat: Pytanko do Rodaków mieszkających w Berlinie
Siemka.

Mam do Was pytanko.

I mam nadzieję, że mi pomożecie.

Poszukuję w Berlinie jakichś hurtowni powiedzmy spożywczo-chemicznych.

Szukałem w necie, i kompletnie nic nie znalazłem.

Strony w języku niemieckim za dużo mi nie mówią; )

Wiem, że można zawsze do Selgrosu skoczyć, ale tam przecież trzeba okazać kartę potwierdzającą prowadzenie działalności gospodarczej w Niemczech, a takiej przecież nie mam; )

Chodzi mi głównie o sprowadzanie do Polski produktów bardzo popularnych w Niemczech, a mało dostępnych u nas.

Takch jak np. Duplo, Ritter Sport, płyny Softlandu, żelki Haribo, proszki do prania, itp...

Macie może jakieś namiary?

Jakieś stronki w języku angielskim?

A może ktoś z Was się tym zajmuje, i będzie w stanie podjąć współpracę?

Pozdrawiam cieplutko Rodaków



Temat: We Wrocławskim "Makro Cash and Carry" - jak w Oświęcimiu.


| Naciaganie faktow ma jednak pewne granice. Kazdy dorosly wie, ze
| miarka sluzy do ograniczania przebywania malych dzieci w hurtowni,
| w ktorej badz co badz, sa warunki malo sprzyjajace zabawom dzieci,
| natomiast skojarzenia oswiecimskie sa malo smaczne.

** Zapomnial dodac , ze przed wejsciem jest dla tych dzieci
miejsce  , gzie leca na video bajki. Nie sa zostawione samopas.
Mam drobne pytanie. Co powie pan jad dziecko wpadnie pod taki
wozek.Bedzie sie wspinala i sciagnie z polki np 5 kilowy proszek
do prania.( na siebie)


Panowie, jesli chodziloby o dzieci, zastosowanoby raczej ograniczenie
wiekowe :))) Kazdy wie, ze zdarzaja sie dzieci wyrosniete powyzej 140
cm, ale rowniez zdarzaja sie tez nizsi dorosli. Rownie dobry, logiczny i
uzasadniony wydaje sie przepis zabraniajacy wstepu paniom o obwodzie
biustu 130 cm, jako ze moga cos przez nieuwage postracac i personel
bedzie mial robote. Wszelkie tego typu (poprzeczka itd.) sposoby sa
niedelikatne i szanujaca sie i swoich klientow firma nie powinna sie do
nich uciekac.

Pozdrawiam,





Temat: potrzebny pomysl !!!
Mhm, fakt, że sklep z niskimi cenami żywności (i, marzenie, dobrze zaopatrzony) byłby zbawieniem. Długo wychodziłam z założenia, że nieważne, gdzie się kupuje, te parę groszy na produkcie mnie nie zbawi... acha... W tym miesiącu podliczamy, ile idzie na BOMI, gdzie kupujemy wszystkie produkty żywnościowe i higieniczne i wyszło, że wydajemy 400... na tydzień... starając się kupować tylko rzeczy niezbędne. Na dwie osoby. Tragedia. Już mamy plan, by mimo braku samochodu raz w miesiącu jechać do Auchan i tam kupować rzeczy higieniczne na cały miesiąc - oszczędność sięgnie co najmniej jakichś 200 miesięcznie.

Więc może, by nie rozszerzać za bardzo asortymentu, wystarczyłby dobrze zaopatrzony i taniutki (tańszy niż Drogeria Natura i lepiej zaopatrzony niż Drogeria Natura opodal pętli) sklep ze środkami higienicznymi? Mam tu na myśli proszki do prania, papier toaletowy, ręczniki papierowe, worki na śmieci, płyny do płukania, maszynki do golenia, mydło, szampony, ale także kosmetyki do makijażu i inne typowo kobiece, dezodoranty, wszelkiego rodzaju cify i inne mr. muscle (także takie do płyt ceramicznych - na naszym osiedlu wszystko jest na prąd, więc większość z nas ma właśnie takie), płyny do mycia okien, ściereczki, gąbki do mycia naczyń, tabletki do zmywarek (Somat)... ech, ja mogę podesłać miesięczną listę zakupów na pw Taki sklep, nastawiony właśnie na sprzedaż niemalże hurtową (w sensie duże zakupy naraz, może jakieś promocje, rabaty w takim wypadku?) miałby ogromną rację bytu i z pewnością by na siebie zarobił.



Temat: Kwietnióweczki III część
Oczywiście, Evi wszystko dla dzidziusia czeka od miesiąca poprane i poprasowane
Wczoraj jeszcze kupiłam przewijak na łózęczko i spisałam mojemu P. listę rzeczy do kupienia w ostatniej chwili: wanienikę, proszek do prania, szczoteczke do włosów, które kupi w jednym miejscu w hurtowni. Ja juz nie mam siły jechać tam samochodem.

Cześć tu Justynka,
jak byłam u babci na noc to wszyscy sie pytali o mamę - to kazała mi napisać moja córcia



Temat: ... ::: POMOC DLA DOMU DZIECKA ::: ...
Wczoraj rozmawialem z dyrektorem domu dziecka, najmlodsze dzieci jakie tam teraz przebywaja maja 9 lat ale sa tez prawie dorosle. W tej chwili najbardziej potrzebne rzeczy to:
- srodki czystosci - proszki do prania, szampony, mydla itp, z wyjatkiem pasty do zebow (dostaja ja bezposrednio od producenta)
- artykuly chigieniczne dla dziweczynek (podpaski itp)
- skarpetki
- artykuly biurowe, zwlaszcza papier do drukarek (format A4 oraz mniejsze ilosci A3)

Oprocz prezentow dla dzieciakow przydalo by sie tez cos z tego co wymienilem wyzej.
Bylem dzis na rozmowie z prezesem mojej firmy, prawdopodobnie zasponsoruja dzieciakom conieco, do 12.12 ma mi dac odpowiedz. Jesli mozecie to rowniez popytajcie u siebie w firmach, moze ktos pracuje w jakiejs hurtowni ciuchow, slodyczy, chemicznej czy papierniczej i uda mu sie zalatwic jakies dary, moze znajdzie sie gdzies pare ryz papieru do drukarek itp.

Przedwczoraj wrzucilem tez info o zbiorce na www.forum.tczewa.pl , juz sa efekty

Aktualnie na koncie jest 1100 zl 94 gr.



Temat: E30 320i by luzi :)
No widzę, że jakiś gruntowny remoncik z pożądkami Moja w tej chwili wygląda tak samo Ja prałem tapicerki PUZZIm i miałem proszek do tapicerek z KARCHERA ale nazwy nie pamiętam... Przejedź się jakiejś hurtowni karchera i tam dostaniesz proszek do tapicerek. Ale płyny (nie pianki!!!) do tapicerek ze sklepów motoryzacyjnych też nie są złe. Nie żałuj sobie wody i szczotki ryżowej A i musisz się uzbroić w odkurzacz wodny. Ja z mojej tapicerki ściągnąłem 3 wiadra czarnej wody z 2 cm syfu na dnie w każdym! a naprawdę nie wyglądała źle przed praniem! Ale teraz ma aż inny kolor



Temat: LIPCÓWECZKI / SIERPNIÓWECZKI/WRZEŚNIÓWECZKI 2007
angel Ale Ci zazdroszcze tego deszczu.
A Ja mam duże opakowania proszku Lovela nie wiem jak pachnie ale poczekam jeszcze trochę z praniem. Moja mamcia powiedział że jak coś to będzie mi prała szybko i że nie mam się przejmowac tym.

Przeraziło mnie tylko ostatnio że u mnie w hurtowni dziecięcej na łóżeczko czeka się miesiąc - bo takie mają zamówienia Ale sprawdziłam ceny i na allegro nawet z wysyłką sa tańsze łóżeczka niż w sklepach.



Temat: Sposób jazdy, kamizelki i włączanie się do ruchu
Pozwolisz ze obale twe trzy argumenty...bo jest zasada : "Dla chcącego nic trudnego".
-Sie drze bo jakas maszyna w fabryce słabo obszywa te kamizelki -prosta sprawa dać do krawcowej by to fachowo ręcznie obszyła.
-Niszczy się taśma odblaskowa i przestaje być odblaskowa?
nic prostszego ,w hurtowni pasmanteryjnej zamówić taką Taśmę o lepszej jakości do tej samej krawcowej dać pasy odblaskowe do wszycia, nawet wg własnego pomysłu czyli o innym rozmieszczeniu niż w marketach, naprzykład tak jak ja mam.
-Prać te kamizelki trzeba , i to na tyle regularnie na ile sie regularnie w niej jedzi. Ja juz pisałem , mam dwie kamizelki więc nie ma kłopotu, jedna w praniu druga na mnie i na zmiane co tydzień lub dwa.
Jeśli pierzesz swe skarpetki ..bo je używasz, to kamizleke też...bo też używasz - czego innego byś tu chciał?
Ja mam kamizelke kupioną za 10 złotych,przerobiłem za 20 złotych jest na miare uszyta nadmiary materiału obcięte obszyte i pasuje.
Swego czasu ktoś tu proponował kamizelkę za 70 złotych z napisem POLSKA.
Ja jednak wolę taką którą mam i nieco ją przerobiłem, a koszt 30 zlotych ...nie jest wielkim kosztem i każdy kogo stać na regularne lanie paliwa po korek, myśle że też jest stać na taką kamizelkę.



Temat: WRZEŚNIÓWECZKI 2005 CZEŚĆ 2 :):):):):)
che che coraz wiecej tych postow bo tez zku[py chyba w toku .co do proszku to wlansie ja mam dzidziusia i te probki loweli co dostalam .cha mnie tez szczeka opadla na ceny -tak samo jesli o pieluchy chodzi .co do ciuszkow to jeszcze nie pralam -ale jestem leniwa .dzis spalam 2 godziny po obiadkui.-zupelnie jak na poczatku ciazy -dziwne .no jeszcze nie mamm tej poscieli dla dzidzia musze z mama skonsultowac .a biustonosze do karmienia macie ?ja 2 dostalam z usa od tesciowej -wygladaja porzadnie a jeden kupilam w hurtowni taki bardziej szmaciany -szkoda ze biale -nienawidze bialej bielizny a jakie pieluchy w rodzaju pampersa kupujecie ?co do koszul na razie mam 2 za kolano ale nie do ziemi rozpinane z przodu bawelniane ,jedna stara moja ale mamam moze mi cos zafunduje bo mowila . no i to tantum rosa mialam kupic znowu mi schodzi



Temat: niemieckie proszki do prania
witam! mam taki pomysl by moze sprzedawac u nas niemieckie proszki do prania i ogolnie chemie gospodarcza. Szukam adresow do niemieckich hurtowni. moze ktos cos na ten temat wie? z gory dzieki!



Temat: Hurtownia ze srodkami czystosci
Witam!!
Poszukuje jakiejs taniej dobrej hurtowni lub dystrybutora srodkow czystosci typu proszki do prania, plyny do plukania itp. za pomoc serdecznie dziekuje i pozdrawiam!!



Temat: Poszukuję hurtowni art.chemicznych pochodzenia niemieckiego
Witam szukam hurtowni,które dostarczają towar art.chemiczne(proszki do prania,różnego rodzaju płyny kosmetyki)pochodzenia niemieckiego,najlepiej luz.Oferty proszę kierować iwonaiadam1(małpa)o2(kropka)pl



Temat: Poszukuję niemieckich proszków do prania i innych produktów.
witam!

Tak jak w temacie: poszukuję ciekawych produktów do nowopowstałej hurtowni wielobranżowej.

oferty proszę kierować na:
krzysztofkuprewicz@wp.pl



Temat: Chemia gospodarcza i kosmetyki z Niemiec - szukam solidnych
witam,

oferuje sprzedaż hurtowa oryginalnego proszku do prania Persil, prosto od producenta, certyfikat jakości. Dwa możliwe opakowania 25 oraz 1000kg, atrakcyjne ceny,stała współpraca,transport.
w razie pytań proszę o kontakt.



Temat: SIERPNIOWO - WRZESNIOWE MAMUSIE- ostatni trymestr

Nic nie poradzę, paraliż mam jak zwykle przed...

ja mam już poprane.Ale prałam raz i to w zwykłym proszku.I zobaczę jak dzidziol zareaguje
a dziś jedziemy z M do hurtowni pooglądać co tam jeszcze Nam potrzebne



Temat: Czy oszczedzacie na dzieciach?
Zuza jest naszym pierwszym, długo wyczekiwanym dzieckiem i wydawanie pieniążków na nią sprawia mi ogromną radość, zwłaszcza jeśli chodzi o ciuszki
jest to pierwsze dziecko w rodzinie mojej i mojego mężą więc prawie wszystko musieliśmy kupić sami (wózek sponsorowali dziadkowie i parę rzeczy kupiły moje siostry), troszkę ciuszków dostałam od koleżanki, ale była to zaledwie garstka w porównaniu do potrzeb
zakupy dla maleństwa zaczęłam robić już w 7 m-cu ciąży bo sprawiało mi to ogromną radość i szczerze mówiąc nie żałowałam na nie pieniędzy, wybierałam to co mi się podoba, ale z drugiej strony nie szalałam bo ... wózek kupiłam taki, który nam się podobał, ale zamówiony przez moją koleżankę pracującą w dziecięcej hurtowni prosto od producenta (był tańszy o 200 zł niż w sklepie), ciuszki i wyprawkę kupiłam w hurtowni u koleżanki, łóżeczko również - wybrałam najdroższe w hurtowni, ale dlatego, że akurat o takim marzyłam, materac tak samo, ale tutaj akurat poleciła mi koleżanka więc jej zaufałam bo wie co sprzedaje, fotelik nowy w sklepie wybierał mój MM, kierował się atestami i kupił fotelik za 200 zł
krzesełko do karmienia i spacerówkę - tak samo pojechałam do hurtowni i wybrałam to co mi się najbardziej podobało, okazało się potem, że takie samo krzesełko w smyku kosztuje 140 zł więcej
tak więc z jednej strony kupuję to na co mam ochotę a z drugiej strony oszczędzam bo kupuję w hurtowniach gdzie zazwyczaj jest taniej
oczywiście nie oszczędzam na jedzeniu, do niedawna Zuza jadła słoiczki (dopóki chciała) piorę w proszku Jelp bo się sprawdził, używam pampersów bo tez się sprawdziły
tak samo nie oszczędzam na zdrowiu, kupowaliśmy szczepienia dodatkowe, ale takie które polecała nam pediatra, a nie hurtem jak leci, bo teraz jest taka moda, żeby szczepić akurat przeciwko temu czy tamtemu
natomiast nie zrobiliśmy jednej rzeczy i mam nadzieję, że nigdy nie będziemy tego żałować, ale przeważyły względy finansowe - nie zdeponowaliśmy kri pępowinowej w banku, miałam z tego powodu wyrzuty sumienia bo mojej koleżanki mąż (ich córeczka jest 4 m-ce starsza od mojej) wcześniej wykupił ich córeczce taką "polisę na życie"
ale po jakimś czasie przestałam się nad tym zastanawiać i wierzę, że małej nie będzie to nigdy potrzebne
i cały czas staram się ją kochać tak bardzo jak tylko się da w końcu dziecko właśnie miłości potrzebuje najbardziej, a tego nie da się kupić



Temat: Najbogatszy naród w Europie? (dlugie)


Elo.

Najbogatszy naród w Europie to MY. Polacy. No bo niech
mi to ktoś wytłumaczy:

Jest wieża. Kosztuje 2800 zł (około). W Polsce, w sklepie.
Jak jest jakaś niewiarygodna promocja to 2600 zł. No, dobra.
To zadzwońmy do tzw. "importera". Gość po podliczeniu ceny
w Niemczech, kosztów przywozu sprzętu z Niemiec do Polski
i swojej marży mówi: 1680 zł. Z dostawą do domu.
Zara. Może ja nie potrafię liczyć? Powoli. Policzmy (będę
rachował w złotówkach bo mi łatwiej): niech taka wieża
kosztuje w hurtowni w Niemczech 1500 zł (oczywiście -
przy większych zakupach będzie taniej, no bo ile taki
prywatny importer na jeden raz kupi). Od kwoty zakupu
odbieramy zwrot ichniejszego VATu, 16%. Zostaje 1293zł.
Cło - 0%. Akcyza - brak danych, policzmy 7%. VAT - 22%,
czyli cuzamen do kupy 1688zł. Czyli na takiej wieży
sprzedawca w Polsce ma ile...? 1112 zł. Piknie.

W Niemczech w pierwszym lepszym sklepie takie coś stoi
za 1675 zł. Różnica w cenie to cirka ebałt 40%. Ke?

Opony. W Niemczech o od 20% do 35% tańsze niż u nas.
Co ciekawsze, opony polskiej produkcji są tańsze w
Niemczech niż u nas. Ke?

No dobra. Może nie najlepiej dobrałem przykłady. Idźmy
na stoisko chemiczne. Mamy płym do płukania. O! Cena taka
jak u nas! Eee, prawie. Tam bez promocji kosztuje tyle co
u nas w promocji. No, ale to się nie liczy - grunt że cena
ta sama, bo to oznacza że jednak sytuacja ma w sobie coś
z normalności.

Right?

Drrrrrrń! WRONG.

Po pierwszym praniu od razu widać, czym się różnią proszki
do prania i płyny do płukania polskie i niemieckie - mające
te same nazwy. Za podobną cenę. Ke?

No, dobra. Zostawmy chemię. Nigdy za chemią nie przepadałem.
Za to za piffkiem przepadam. No, to idziemy zobaczyć piffko.
Hm... Jakie fajne! Takiego u nas nie widziałem. O, takiego
też nie. Ale za to TO widziałem. Tylko że, cholera, 3 razy
droższe. Ke?

Kurdesz. Nie kumam. Czy ktoś mógłby mnie oświecić o ile
przeciętny Niemiec zarabia mniej od przeciętnego Polaka?
Bom ciekaw niezmiernie.

Tylko w sumie nie wiem kogo i za co piętnować...


pietnuj aliantow, bo jakby tak zaciekle nie wyswobadzali europy to by u nas
teraz były niemcy

pozdrawiam.





Temat: Najbogatszy naród w Europie? (dlugie)
Elo.

Najbogatszy naród w Europie to MY. Polacy. No bo niech
mi to ktoś wytłumaczy:

Jest wieża. Kosztuje 2800 zł (około). W Polsce, w sklepie.
Jak jest jakaś niewiarygodna promocja to 2600 zł. No, dobra.
To zadzwońmy do tzw. "importera". Gość po podliczeniu ceny
w Niemczech, kosztów przywozu sprzętu z Niemiec do Polski
i swojej marży mówi: 1680 zł. Z dostawą do domu.
Zara. Może ja nie potrafię liczyć? Powoli. Policzmy (będę
rachował w złotówkach bo mi łatwiej): niech taka wieża
kosztuje w hurtowni w Niemczech 1500 zł (oczywiście -
przy większych zakupach będzie taniej, no bo ile taki
prywatny importer na jeden raz kupi). Od kwoty zakupu
odbieramy zwrot ichniejszego VATu, 16%. Zostaje 1293zł.
Cło - 0%. Akcyza - brak danych, policzmy 7%. VAT - 22%,
czyli cuzamen do kupy 1688zł. Czyli na takiej wieży
sprzedawca w Polsce ma ile...? 1112 zł. Piknie.

W Niemczech w pierwszym lepszym sklepie takie coś stoi
za 1675 zł. Różnica w cenie to cirka ebałt 40%. Ke?

Opony. W Niemczech o od 20% do 35% tańsze niż u nas.
Co ciekawsze, opony polskiej produkcji są tańsze w
Niemczech niż u nas. Ke?

No dobra. Może nie najlepiej dobrałem przykłady. Idźmy
na stoisko chemiczne. Mamy płym do płukania. O! Cena taka
jak u nas! Eee, prawie. Tam bez promocji kosztuje tyle co
u nas w promocji. No, ale to się nie liczy - grunt że cena
ta sama, bo to oznacza że jednak sytuacja ma w sobie coś
z normalności.

Right?

Drrrrrrń! WRONG.

Po pierwszym praniu od razu widać, czym się różnią proszki
do prania i płyny do płukania polskie i niemieckie - mające
te same nazwy. Za podobną cenę. Ke?

No, dobra. Zostawmy chemię. Nigdy za chemią nie przepadałem.
Za to za piffkiem przepadam. No, to idziemy zobaczyć piffko.
Hm... Jakie fajne! Takiego u nas nie widziałem. O, takiego
też nie. Ale za to TO widziałem. Tylko że, cholera, 3 razy
droższe. Ke?

Kurdesz. Nie kumam. Czy ktoś mógłby mnie oświecić o ile
przeciętny Niemiec zarabia mniej od przeciętnego Polaka?
Bom ciekaw niezmiernie.

Tylko w sumie nie wiem kogo i za co piętnować...

pzdr

Y (C)





Temat: Dopalacze
Ja akurat o tym słyszałam, bo moja droga bębnili o tym dużo ;)

Ja pie$%$# ;)
Ci co tak pie$%$^ że legalne bardziej zachęca do spróbowania to kupa prawda !
W końcu ludzi bardziej ciągnie to co nielegalne i zakazane.
Pewnie, Że nikomu nie można nic narzucić... nikomu nie zabronie wciągać fety, wpier%$ kółek, itp., itd. ale weźmiecie to i co potem ? Euforia mija... koniec imprezy, jest zyeba i co ? dalsza chęć do brania tej chemii .

Wiecie co.. opanujcie się... u Nas ostatnio koleś pod wpływem dragów odebrał sobie życie, po wynikach sekcji wyszło, że był naćpany jak ... ;|
Chcecie tak skończyć ?

większość tych, którzy mówią NIE JESTEM ĆPUNEM, bo biorę tylko na imprezach są w wielkim yeba#^m błędzie !
Te dopalacze... to jest nic, one swoimi nazwami i substancjami tylko zamulają ludzi, a tak naprawdę do narkotyków twardych im daleko.

Wiecie co dodają do amfy ? m.in. trutkę na szczury, która właśnie działa na mózg spowalniająco i w skutkach ubocznych prowadzi do "palenia" tkanki. Rozbijcie sobie jajko na patelnie... tak właśnie zachowują się Wasz móżg jak wciągacie mąke ;]
A proszki do prania, itp. ? oczywiście, że są !
Kij wie co jeszcze...
Kiedyś rozmawialam z dilerem. Odebrał towar z 'hurtowni' i mówi, że jak widział czego dosypują to on sam by tego nie wziął.

Czarnula ... masz 19 lat i tak nakopcone we łbie że masakra ;)
Kiedyś też tak myślałam, oo tyle to ja nie wytrzymam bez wspomagaczy, a teraz spokojnie ide w piątek do szkoły, do pracy a potem na imprezę i nawet miligrama nie wezmę.
Nie zauważyłaś u siebie wzmożonej agresji ?
Pomyśl o tym, że narazie słyszysz o dzieciach które rodzą się z wadami, ale kiedyś to może Ciebie spotkać...chcesz dziecko bez rączek? Bo ja ani nikt inny raczej nie bardzo.



Temat: Spekulacja - czy zawsze w sensie pejoratywnym?


| (...)
| Bo jaką wysokość ma mieć marża handlowa, by była uczciwa?

| I o to idzie, spekulowanie kiedyś było u nas nazwą
| nieuczciwego handlu. Z perspektywy czasu widać, że
| handel polegający na wykorzystaniu różnicy pomiędzy
| podażą i popytem (w czasie lub na świecie) stanął
| bardzo wysoko w hierarchii ocen aktywności finansowej.

Różnica między handlem a spekulacją jest zasadnicza.
Handel, bardzo uczciwy, jest wtedy, kiedy handlarz oferuje mi towar za
2000 zł,
a ja mogę ten sam towar kupić w hurtowni za 200 zł - ale MOGĘ GO KUPIĆ i
tylko
ode mnie zależy, gdzie kupię. Marża nie ma tu żadnego zanczenia, byle by
klient
miał wybór i wiedział, że ma wybór.
Spekulacja jest wtedy, kiedy ktoś oferuje mi towar dla mnie niezbędny, np.
lekarstwa, chleb itp., którego nie mogę kupić gdzie indziej i żąda
niewspółmiernych pieniędzy do wartości towaru.
Grażyna


Ale cena jest stanem równowagi pomiędzy popytem a podażą.
Oczywiście, także podzielam Twoje spostrzeżenie o niewspółmierności. Każdy z
nas kiedyś miał dość spekulantów. Teraz pewnie można sprzedawać usługi
medyczne - zbyt mało szt. nerek, co drugi umiera zanim dostanie się do
kliniki, zatem pewnie można kupić sobie życie poza kolejką... Nie wiem, ale
tak myślę.
Prop. definicję uczciwej marży - jest to narzut na wyjściową cenę w
warunkach normalnej (?) konkurencji w ustabilizowanej sytuacji.
Zatem warunki wojenne lub głębokiego kryzysu nie wchodzą w definicję.
Myślę, że dzisiaj mogliby sprzedawcy umieszczać marżę przy cenie, ale jest
to ich słodka tajemnica. Inną metodą na zagmatwanie ceny jest stosowanie
rozmaitych (wagowo) opakowań. W Niemczech przy cenie towary widywałem
jednostkową cenę (czekolada, wódka, masło, proszek do prania) - cena i cena
za kg, litr... Także teraz w europach.
Mirnal





Temat: HURTOWNIA PALET RTV I AGD BLISKO POLSKIEJ GRANICY!
PALETY AGD I RTV! HURT BLISKO POLSKIEJ GRANICY!

Jezeli jestes Handlowcem, posiadasz sklep Rtv, komis, majsterkujesz, lub zatrudniasz pracownika, ktory moglby doprowadzic sprzet Rtv i Agd pochodzacy z retury do pelnowartosciowego stanu, masz wyobraznie, mozemy zaproponowac Ci idealna oferte.
Jestesmy przedsiebiorstwem zajmujacym sie sprzedaza hurtowa produktow Rtv i Agd pochodzacych z retury A, B i C klasy. W ofercie posiadamy rowniez odziez, obuwie i chemie gospodarcza.
W aktualnej ofercie posiadamy:
produkty firm: Clartonic, Bomann, Aeg, Dual, Grundig, Samsung, Thomson (telewizory kineskopowe, lcd, plazma, odtwarzacze Dvd, kina domowe, przenosne odtwarzacze Dvd, odtwarzacze Mp3, odtwarzacze Cd/mp3, boomboxy, wieze itp.) ;
-sprzet rtv firmy Denon (amplitunery, kina domowe, odtwarzacze Dvd-funkcjonujace returny klasy A i B);
-systemy glosnikow firmy Mordaunt-Short (A i B klasa)
-sprzet agd i rtv firmy Daewoo ( returny klasy A i B),
-monitory Lcd, sprzet rtv firmy Gericom, Fujitsu Siemens;
-pralki, lodowki firmy Iar Siltal, Samsung, Seg, Daewoo, Clatronic;
-odkurzacze firmy Aeg Electrolux, Progress;
-mikrofalowki Nordmende, Pacific, Cinex;
-posegregowane produkty: zelazka, krajalnice, opiekacze, grille elektryczne, zgrzewarki do foli, suszarki do wlosow, zestawy fryzjerskie, mixery, roboty kuchenne, ekspresy do kawy, cisnieniomierze, automaty do pieczenia chleba i inne urzadzenia gospodarstwa domowego;
i inne przedmioty, chemia gospodarcza (proszki Ariel, Persil, plyny do prania), meble, a takze textilia (najczesciej koncowki serii markowych ciuchow).
Przy odbiorze wiekszych ilosci proponujemy indywidualnie ustalane rabaty.
Wystawiamy faktury.
Mowimy po polsku.
Znajdujemy sie ok. 130 km od Szczecina.
Zapraszamy do wspolpracy.
Kontakt:
Anna Koellner
Tel: 00493985963831,
Mobil: 00491739129893
GG: 5483861



Temat: HURTOWNIA RTV I AGD- returny blisko polskiej granicy.
Jezeli jestes Handlowcem, posiadasz sklep Rtv, komis, majsterkujesz, lub zatrudniasz pracownika, ktory moglby doprowadzic sprzet Rtv i Agd pochodzacy z retury do pelnowartosciowego stanu, masz wyobraznie, mozemy zaproponowac Ci idealna oferte.
Jestesmy przedsiebiorstwem zajmujacym sie sprzedaza hurtowa produktow Rtv i Agd pochodzacych z retury A, B i C klasy. W ofercie posiadamy rowniez odziez i chemie gospodarcza.
W aktualnej ofercie posiadamy:
-min. 3 rodzaje palet mix roznych producentow;
-produkty firm: Clartonic, Bomann, Aeg, Dual, Grundig, Samsung, Thomson (telewizory kineskopowe, lcd, plazma, odtwarzacze Dvd, kina domowe, przenosne odtwarzacze Dvd, odtwarzacze Mp3, odtwarzacze Cd/mp3, boomboxy, wieze itp.) ;
-sprzet rtv firmy Denon (amplitunery, kina domowe, odtwarzacze Dvd-funkcjonujace returny klasy A i B);
-systemy glosnikow firmy Mordaunt-Short (A i B klasa)
-sprzet agd i rtv firmy Daewoo ( returny klasy A i B),
-monitory Lcd, sprzet rtv firmy Gericom, Fujitsu Siemens, Belinea;
-pralki, lodowki firmy Iar Siltal, Samsung, Seg, Daewoo;
-odkurzacze firmy Aeg Electrolux, Progress;
-mikrofalowki Nordmende, Pacific, Cinex;
-laptopy IBM i HP;
-posegregowane produkty marki Superior: zelazka, krajalnice, opiekacze, grille elektryczne, mikrofalowki, ekspresy do kawy, cisnieniomierze, automaty do pieczenia chleba i inne urzadzenia gospodarstwa domowego;
i inne przedmioty, chemia gospodarcza (proszki Ariel, Persil, plyny do prania), meble, a takze textilia (najczesciej koncowki serii markowej odziezy).
Na hali posiadamy min. kilkaset palet roznych sprzetow.
Przy odbiorze wiekszych ilosci proponujemy indywidualnie ustalane rabaty.
Wystawiamy faktury.
Mowimy po polsku.
Znajdujemy sie ok. 130 km od Szczecina.
Zapraszamy do wspolpracy.
Kontakt:
Anna Koellner
Tel: 00493985963831,
Mobil: 00491739129893
GG: 5483861



Temat: Zapraszam do biznesu w MLM
Ad1. To chyba wasze ulubione zagranie pokazać jednego co sie dorobił.
To stary numer na spędach uroczyste nominacje na wyższy poziom by plebs na dole zobaczył ,ze tez można. Sęk w tym ze awans to czesto kosztem gigatycznych zapasow wody Alveo mydła czy proszku na 28 lat.
Bardzo wiele MLMow zyje z zakupow przez wlasnych agentow a nie ze sprzedazy obcnym. Wspomniany Novision mial swego czasu 58% polis ktory byly na agento
Ad2
Wszędzie ? Jednoosobowa działanosc gospodarcza. Dół pracuje na góre
ale nie na pierdylion poziomów gdzie ten na dole dostaje 20% a reszte góra.
Tak to nawet w najgorszej firmie nie ma.

Ad4. Tiaaa Podaj przychody firmy matki z liczba agentow a udowodnie ci ze srednia prowizja nie przekracza 200zl na agenta. Wiec gdzie sa te miliony MLmowcow na Hawajach ?

Nie ma bez nakladowych biznesow ?
MLM to posrednictwo na dodatek z odroczona dostawa wiec KAZDY moze taki biznes prowadzic bierzesz katalog dowolnych rzeczy i sprzedajesz.
Jest zamowienie to zamawiasz w hurtowni zero nakladu.

Tylko ze za taki biznes mało kto nikt sie bierze a za taki sam po praniu mozgu przez "managierów" jakos dziwnie mnostwo chetnych ale to cud manipulacji rodem z NLP.

W MLMach nie chodzi wiec o ZADEN produkt na rynku sa lepsze ciekawsze i mozna nimi hadlowac nie dzielac sie prowizja z pierdylionem managierow. W MLmach chodzi o szukanie jelenii by pracowali na Ciebie.
A ich praca to zadna sprzedaz a glownie konsumpcja bo sprzedaz kuleje bo jak pani Zosia ma wcisnac taka wode ALveo rozumnej istocie. I zeby nie wyleciec kupuje dla siebie i tyle w temacie niezaleznego biznesu.

Zastanowiles sie po co w Lmach sa limity sprzedazy ? tak wlasnie po to by naciagnietych ludzi zmusic do kupna. Polowa MLMow zyje ze sprzedazy dla swoich sprzedawcow i im to wystarcza.




Temat: Już wiosenne pogaduszki o maluszkach do 6 mcy
No a ja tak pisze i pisze a nie pochwalilam sie, ze jesteśmy po chrzcie i Szymon Mateusz (takie ma drugie imie) spisal sie na medal. Caly dzien byl grzeczny, pogodny i usmiechniety a jak ksiadz na Niego lal wode to ani sie nie obruszyl. Jak juz wrocilismy do lawki to nawet sobie ziewnal jakby ta cala impreza nie robila na Nim wrazenia A na powaznie to w kosciele bylo pieknie, dzieci spiewaly tak radosnie, cos w stylu gospel (..."wesoly dzien dzis nastal..."), ze az sie wzruszylam i uronilam lze. Niestety nie dostalam ciuszka podobnego do ubranka Rzepkowego Michalka ale Szymon wygladal rownie gustownie. W kosciele mial taki komlecik koloru ecru z welurku (spodenki i bluza z kapturkiem) do tego czapeczke z wloczki i butki tez z wloczki z paponikami w tym samym kolorze a w domu juz "biegal" w skromniutkim prazkowanym, bialym, bawelnianym pajacyku. Dla mnie wygladal jak aniolek, tym bardziej, ze bardzo Go lubie w bieli, a teraz jest juz nawet opalony przez te dlugie spacerki wiec jeszcze lepiej Mu w tym kolorze. O przekrecaniu na brzuszek juz pisalam, a dzis chwale sie, ze sam przekrecil sie spowrotem na plecki. Niestety nie widzialam tego , bo poszlam w tym czasie do kuchni . W pracy jest ciezko. Jak wracam po 1o godzinach ( a ze to nowa praca to roboty mnostwo, nie ma czasu nawet na herbate i mowie to calkiem serio) to nie wiem jak sie nazywam a tu obowiazki w domu czekaja. Na szczescie jestem spokojna, bo we wtorki i czwartki Malym zajmuje sie moja Mama, a w srody kiedy wracam po 6 godzinach Szymciem opiekuje sie sam Tata ( Szymona tata ). Radza sobie dobrze, choc MM zupelnie mnie nie slucha, jesli chodzi o pory karmienia, spania czy spaceru i robi sobie po swojemu, no ale chyba Szymonowi to zbytnio nie przeszkadza (przynajmniej nic sie nie skarzy ). A dzis pierwszy raz Szymulek jadl kaszke i robil przy tym dziwne miny ale ogolnie chyba Mu smakowalo, bo dopominal sie o jeszcze, choc jak podawalam to ciagle robil wielkie oczy ze zdziwienia, co ta matka Mu daje. Pewnie jeszcze o czyms chcialam napisac ale nie pamietam co wiec zakoncze
Rzepka, trzymam kciuki za wage Michalka. Bedzie dobrze! A potowki to takie malutkie krosteczki, ktore moga ale nie musza byc zakonczone biala kropeczka. Jesli zas chodzi o inne jedzonko to my tez w tym tygodniu zaczynamy jesc jabluszko. Juz w kuchni czekaja dwa sloiczki. Tylko jak to wlasciwie sie podaje? Troszke musi byc podgrzane czy nie i ile moze stac w lodowce po otwarciu???????????????
Mala@, ja piore w proszku o nazwie "Dzidzius" a Szymon jest takiem alergikiem, ze z czasem sie uczulil na Lovele i od samego poczatku byl uczulony (o dziwo) na Jelpa . Tym sposobem ja mam zaoszczedzone pieniadze , bo Dzidzius tanszy a Szymon nie ma uczulenia, tyle, ze ten proszek jest trudno dostac, praktycznie tylko w hurtowniach dla dzieci.
AnetaS, swietny ten link podalas do tej ksiazki, ktorej tytul brzmi chyba "Spij slodko". A co to jest te centyle????? Zupelnie nie wiem o co chodzi Ktoras z Was tez o nich pisala, co to oznacza, ze ma niecale 25 centyli
alex, zagladasz tu do nas jeszcze? Do zobaczenia na maluszkach 6+
annka, witaj! Fajnie, ze jestes podwojna mama. Przyda nam sie w gronie doswiadczona juz mama. Bedziemy korzystac z Twoich rad (jesli cos jeszcze pamietasz ), no ale z waga to mogloby byc lepiej. Basia w tym wieku powinna przybierac 140-200 na tydzien.
Loony, po soli morskiej dzieci nie zawsze psikaja a raczej rzedziej jak czesciej. Sprobuj z tym papierem zwinietym w rulonik. Psiknij, odczekaj chwile a potem obkrecaj rulonikiem w jednym kierunku tak aby wyciagnac "babolki". Dasz rade! A jesli chodzi o pepuszek to nie mam doswiadczenia co moze byc przyczyna, ze tak dlugo, bo Szymonowi odpadl po 6 dniach, tyle, ze ja przy kazdej zmianie pieluchy nalewalam 70% spirytus w pierścień pepka i "gmyralam" na okolo patyczkiem.
Bakuga, pomysle cieplutko o Bartusiu. Bedzie dobrze, musi byc dobrze, juz jest lepiej



Temat: przedłużacze z aluminum?

-oporność 0,0265Ohma /m/mm2 metodą techniczną przyrządami kl 0.5 (mierzono 2x20m= 40m żył)
-32 druty o średnicy 0,2 +/-0,02 mm=1,00mm2
-zdjęto izolację z 10 m (2x 10000mmx1mm2=20000mm3=20cm3 i zważono 65g to daje3,5g/ cm3
-po podgrzaniu zapałką - sypie się i robią się malutkie kuleczki
-po zeskrobaniu miedzinej powłoki białe druty

No i można się było spodziewać, że do tego dojdzie
również w przewodach elektrycznych.
Również, bo już dawno doszło w przewodach:
- koncentrycznych (antenowych)
- telekomunikacyjnych (FTP, UTP, telefoniczne, ...)
- głośnikowych

Powód: sztucznie wywindowane ceny Cu + pazerność i brak zasad moralnych.

Oszukańskie stopy metali: Al, Cu i "co tam jeszcze zmiotą z podłogi"
oraz powlekanie AL, Fe i różnych stopów - z wierzchu warstwą Cu
a także (!) kombinacje obu "metod" (!)
to obecnie niestety codzienność w PRL-bis...
Kraj pochodzenia wyrobu lub półfabrykatu - zwykle ten najludniejszy w Azji...
Dzień w dzień setki kontenerów zawierających erzatze przychodzi do Polski.
Bogacą się producenci erzatzy i dealerzy (nieliczni "tubylcy").
Celowo napisałem "dealerzy" a nie sprzedawcy, gdyż proceder
i jego szkodliwość społeczna kojarzy się nieodparcie z innymi "dealerami"...

Metody oszukaństwa są coraz bardziej wyrafinowane:
przez dobór składników stopu uzyskuje sie podobną masę
jak tej samej długości odcinek prawdziwego wyrobu z Cu (!)
Jeśli wyrób to gotowy wyrób ze złączami - bez kupienia i zniszczenia
jest to prawie "zbrodnia doskonała".
Do tego dochodzi eleganckie opakowanie i liczne atesty oraz "CE"...
Kto się nie nabierze.... ?
Owszem, mając dokładne miliomomierze, a dla przewodów w.cz.
np. dokładne wobuloskopy - można wykryć oszustwo ( i inne wady).
Tylko ile procent odbiorców ma taki sprzęt i będzie mierzyć 100% kabli
(a ile procent sprzedawców im na to pozwoli...)
Ja mierzę przewody koncentryczne w 100% (Ap, Ar=SWR do 2485MHz)
Ale jak bym miał mierzyć np. 5km dziennie - to nie jestem w stanie.

Oszukaństwo przychodziło powoli, "oswajając" oszukiwanych:
Spróbujcie kupić w PRL-bis dobry kabel koncentryczny np. do TV:
bez Aluminium i bez PCV (i bez wad ukrytych)
Większość młodszych sprzedawców nie ma pojęcia o jego istnieniu
"panie, tu przecież jest "sreberko", to dobry, satelitarny,
ma 6 atestów, homologację, "CE" i napis A-klasse" -
bez mrugnięcia wciskają tysiącom jele... tandetę - erzatz. Ale jak tanio...
Ja mam dobre przewody, ale tylko dlatego że się BARDZO o nie starałem
Mają żyłę Cu, ekran z 2 warstw Cu (folia Cu + oplot Cu lub 2x oplot Cu)
np. Coax12CuPE, H125CuPE, H500, S544 (pisałem już o przewodach coax)
Pozostali idą do sklepu/hurtowni/e-sklepu i - wszędzie ta sama tandeta...

Kable telekomunikacyjne "ze 100% Cu" traktowane są coraz częściej
jako kosztowne dziwactwo... Podobnie głośnikowe...

Od nas zależy czy będziemy kupować i instalować takie oszukaństwa

Tu chodzi nie tylko o zarzucanie nas górą jednorazowych śmieci na nasz koszt.
Chodzi również o zmianę świadomości.
Po prostu starym słowom oszuści przypisują nowe znaczenia.
Spróbujcie kupić obecnie PRAWDZIWE masło
(są też "oficjalne oszustwa": wygląd masła ale bez napisu "masło" - b. tanio)
Pod nazwą "masło" występuje teraz coś podobnego, ale jest to zwykle mieszanina
masła, wody, środków chemicznych, a ostatnio oleju palmowego (bo tani...)
Nawet zakup droższego i "zagranicznego" już nie dają gwarancji na "100% masło"
(bo np. proszki do prania, sprzęt RTV na rynki "Polska, Rumunia, itp."
NIE JEST tej samej jakości jak na rynek np. Francji, RFN)
Za kilka lat żadne dziecko nie wyobrażać sobie będzie innego "masła",
a większość elektryków (z tych którzy nie wyjadą do mądrzejszych krajów)
nie będzie znać innego przewodu niż "zawierający Cu" (nie z 99.9% Cu)...
Wiele osób cieszy się, że wyjmując z lodówki "masło" łatwo sie rozsmarowuje...
Podobnie wiele osób cieszy się z lekkich i tanich "przewodów" coax i głośnikowych...
Czy teraz przyjdzie kolej na "tanie i lekkie" liny w kopalniach, łożyska ...
(Testy zderzeniowe "bardzo tanich" podróbek samochodów do obejrzenia w Sieci)

Mam nadzieję, ze uda się przerwać GROŹNY zalew imitacji i erzatzów.
GROŹNY dla mienia, zdrowia, życia, gospodarki, bezpieczeństwa, PKB ,
środowiska naturalnego i nie tylko.
Podobnie GROŹNY jak złodzieje przewodów (jeszcze wykonanych z Cu)
np. z urządzeń kolejowych, następnie wypalający z nich izolację
(zwykle trujące PCV) by sprzedać cenną MIEDŹ na skupie metali...



Temat: Sprzedawanie oprogramowania


Podstawową różnicą jest to, że jeśli prowadzisz działalność gospodarczą to
jesteś dla klientów bardziej wiarygodny (gwarancja, serwis itp), możesz
zatem liczyć na pozyskanie bardziej intratnego zlecenia.


Bo?
Nie widze wiekszej roznicy miedzy jednoosobowa firma a osobą pracująca
na zlecenie lub umowe o dzielo. Jaka masz gwarancje ze owa jednoosobowa
firma nie zbankrutuje, albo nie zamknie sie po 2-3 miesiacach
dzialalnosci? Pozatym, z przepisow wynika, ze tak naprawde, nie ma
wiekszej roznicy pomiedzy dzialalnoscia gospodarcza osoby fizycznej, a
osoba fizyczna jako tako. W obu przypadkach odpowiada calym swoim
majatkiem.


Ponadto wystawiając fakturę ułatwisz klientowi rozliczenie kosztów.


 Umowa zlecenie/o dzieło to wciąż sterta papierków...

Wiesz co? To d... a nie ksiegowa ow klient ma.


Prowadząc firmę masz więcej motywacji do działania - trzeba przecież zarobić
na ZUS :).


I to jest wlasnie podstawowy argument _przeciw_ zakladaniu dzialanosci.
Placi sie krocie na cos z czego tak naprawde nidy sie nie skorzysta,
albo owa korzyść bedzie tak minimalna, ze az nie warta tych wplacanych
pieniedzy.


Jeśli twoje ambicje są wysokie, to postarasz się o specjalne


 akredytacje - wtedy na zakup Twojego produktu Klient będzie mógł
 uzyskać dofinansowanie, np. z UE.

Wygrać rządowe przetargi na tworzenie oprogramowania, wykopac z interesu
Prokom... Ciekawie sie takie bajki czyta...
Pozatym na oprogramowanie np. dla rolnictwa, kupiec moze sie starac o
zwrot kosztow bez jakichkolwiek akredytacji z mojej strony.


Pisząc jakikolwiek soft jako dodatkowe zajęcie musisz liczyć się
z tym, że pozostajesz w lidze Pana Stasia reperującego krany "po godzinach".
Problem w tym, że Pan Stasio nie bierze za wymienioną uszczelkę żadnej
odpowiedzialności.


Bo nie jest jej producentem, to jest chyba logiczne nie?


Ty zaś, jeśli popełnisz jakiś programik za 500 czy 1000zł
dla znajomego (który potrzebuje program do prowadzenia hurtowni handlującej
proszkami do prania), zwykle stajesz się za niego dożywotnio odpowiedzialny.


Bo?
Od uscislania takich szczegolow jak gwarancja itd itp jest gwarancja, a
oprogramowanie jest najczesciej sprzedawane w wersji 'jak jest', wiec
sie ma nijak do wypowiedzi powyzej.
Oczywiscie mozna 'wziasc' taki program pod opieke za odpowiednia oplata,
ale wlasnie chyba o to chodzi, zeby zarabiac...


Po trzecim takim projekcie będziesz miał ochotę rzucić to wszystko w diabły,
bo non-stop ktoś ci d... zawraca. Zaczniesz się zastanawiać czego oni
wszyscy chcą, przecież program jest doskonały, tylko "oni" nie wiedzą czego chcą.
Trzeba było spisać założenia do projektu na piśmie.... cdn.


O czym Ty wogole piszesz? Jesli ktos "ci d... zawraca" to znaczy, ze
dales ciala na etapie analizy projektu i tworzenia specyfikacji.
Pretensje w tym przypadku miej do siebie. Pisanie oprogramowania, to nie
tylko klepanie kodu, jak sugerujesz. Moim zdaniem samo klepanie kodu to
jakies 20-30% czasu projektu.

pozdrawiam,
Przemek O.





Temat: Gielda Papierow Wartosciowych
Babciu, zabierz wnuczkowi dowód

Piątek, 25.04.2008 12:39

Młodzi, a przy tym zamożni pieniędzmi od rodziców inwestorzy to często najcenniejsze aktywa krążące po Polsce Wielu młodych ludzi jest ciekawych giełdy i traktuje ją bardzo często jak grę komputerową. To jednak nie powinno martwić wytrawnych inwestorów, bo mają komu sprzedać przeszacowane akcje

Żeby założyć rachunek inwestycyjny, wystarczy mieć 18 lat. Domy maklerskie przygotowują dla studentów różne promocje. Wystarczy, że młody inwestor pokaże indeks, a już dom maklerski obniża opłaty od takiego klienta. Czy robi to jednak za darmo?! Otóż nie, domy maklerskie dobrze wykalkulowały, że bardziej im się opłaci zaoferować obniżki i zwerbować studenta do siebie. Poza tym studenci to najczęściej daytraderzy, którzy walczą o kilka złotych. Domy maklerskie pomyślały też o tym i wiele z nich daje obniżone prowizje od zleceń dla tych, którzy często je składają. Gdyby domy maklerskie miały takich klientów jak ja, to już dawno by poupadały Rynek żyje z ruchów i trzeba mieć tego świadomość.

W Stanach Zjednoczonych banki są właścicielami domków maklerskich. Banki mają też TV. TV ciągle bije pianę i daje bodźce raz do kupna, raz do sprzedaży. Siedzi sobie w fotelu pan John i patrzy, a tam krach, a za chwilę hossa, potem znów krach i znów wraca hossa. Składa dziesiątki zleceń, a banki zacierają ręce. Telewizja ma dużą oglądalność i dodatkowo pan John jest strzyżony przy zakupach, bo kupuje ten, a nie inny proszek do prania.

Żeby była statystyka, to muszą być różne zachowania. Krzywa nie byłaby krzywą, gdyby wszyscy inwestorzy przyjęli moją strategię. Co prawda mogłoby być jakieś tam falowanie, ale handel praktycznie by zniknął Na szczęście na tym świecie są tacy, którzy lubią być dawcami kapitału i jest ich więcej niż tych, którzy zarabiają; humor jednak polega na tym, że ci, którzy tracą, szybko o tym zapominają i dalej tracą, bo lubią marzyć i są przekonani o własnej potędze Wielu inwestorów podchodzi do giełdy jak do zabawy na strzelnicy. Lekceważą wiedzę, modele budowania strategii i potem już nie jest im do śmiechu

Spotykam często inwestorów, którzy muszą kilka razy stracić, by w końcu grzecznie przyjechać na spotkanie ze mną i pokornie wysłuchać mojego wykładu. Z licznych moich analiz wynika, że większość uczestników (bo trudno ich nazwać inwestorami) zabawy o nazwie "gra na giełdzie" nie ma żadnej strategii i w ogóle nie orientuje się, jakie są modele budowania strategii.

Starzy ludzie z WGPW, to pokolenie po pięćdziesiątce, ma mniejsze skłonności do daytradingu, ale z kolei jest często bardzo nieufne, mówię ogólnie jako o grupie socjologicznej. Ta nieufność to na pewno efekt PRL-u. Często w tej grupie są osoby, które nie mają dużej wiedzy o rynku i pojmują giełdę w kategoriach hurtowni z papierem toaletowym. To prowadzi do tego, że skomplikowane procesy przepływu kapitału często jawią się tym osobom jako prosta dostawa i odbiór towaru.

Wielu młodych spekulantów czyta przeróżne bajeczki o giełdzie, w których ktoś tam pożyczył od babci pieniądze, kupił akcje upadającej firmy i za chwilę przyjechał do babeczki mercedesem Takie książki dobrze schodzą i o to chodzi ich autorom. Podobnie sytuacja wygląda z tzw. "gazetami biznesowymi", w których często pracują ekonomiczni analfabeci z różnych układów. Spotkać tam można konkubiny posłów, dzieciaki warszawki etc. Wiele z tych osób dostaje cukierki od biznesmenów, tak to ujmę. Biją pianę, aż serce ściska żal nad czytelnikami tych bzdur. Aby była duża liczba odsłon, aby zwiększyć nakład. Potem dzwonią do mnie spłukani inwestorzy i złoszczą się na tych matołów. Nie będę cytował, bo lecą pod ich adresem różne brzydkie słowa.

Żeby było śmiesznie, to często po kilku stratach, i to poważniejszych, rzędu kilkuset tysięcy złotych, spekulanci zaczynają zastanawiać się, że coś jest nie tak z ich inwestycjami. Wtedy dopiero uświadamiają sobie, ile stracili.

Giełda to nie zabawa. Tu musi być ktoś, kto odkupi na szczytach i da zarobić, a sam straci, bo od niego już nikt nie odkupi. Na taśmach opublikowanych przez "Wprost" Józio Oleksy zadaje całkiem mądre pytanie, nawet nie przypuszczałem, że padnie to z jego ust, a mianowicie pyta Gudzowatego "Czy prawda sama się obroni?!" Do czego zmierzam? Otóż, trzeba to sobie otwarcie powiedzieć - żyjemy w zakłamanym świecie, w którym media często manipulują ludźmi, również inwestorami. Podobnie robią niektóre zarządy, czasem jest to trudne do udowodnienia.

Wielu tzw. "specjalistów" to osoby nie mające najmniejszego pojęcia o giełdzie. Podczas krachu ludzie potracili majątki. Kto mnie posłuchał, mógł dużo ocalić. Tu dotykamy innego już problemu, a mianowicie braku kompetencji. W Polsce rządzą układy, a nie jakość i uzdolnieni ludzie spoza układów są marginalizowani, natomiast stołki i różne intratne miejsca w biznesie zajmują bardzo często matoły po linii partyjnej lub przez znajomości. Jak potem taka osoba może profesjonalnie doradzać czy zarządzać?!

Czy chciałbyś, żeby twoimi pieniędzmi zarządzał były milicjant? Od razu zapytacie państwo, a gdzie jest prezes giełdy? On nie tak dawno naganiał na wzrosty, właśnie na szczytach hossy, kiedy ja mówiłem o zbliżającym się krachu, i kto miał rację...

PS
Niniejszy artykuł nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej, a autor nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte pod jego wpływem. W razie pytań dotyczących giełdy można do mnie mailować.

Paweł Juś
http://www.hotmoney.pl/artykul/1947/1/b ... dowod.html



Temat: Nie będzie Niemiec....
Zakupy nie dla Polaków: Ambasada zareaguje
Piotr Miączyński; Leszek Kostrzewski; Bartosz T. Wieliński - Berlin 2007-01-25,

Niektóre niemieckie sklepy Selgros oraz Metro nie pozwalają Polakom, Rosjanom oraz Turkom kupować towarów w promocjach. Nasi czytelnicy podobne zarzuty stawiają Rossmannowi i Kauflandowi. W sprawie dyskryminacji polskich klientów chce interweniować ambasada w Berlinie.

- Chciało mi się płakać, gdy w niemieckim Selgrosie kasjerka krzyknęła do kierownika zmiany: "Komm, hier sind die Polen!" (Chodź, tu są Polacy!). Poczułam się jak złodziejka. Szef powiedział, że mogę kupić tylko jeden karton proszku do prania i butelkę płynu do płukania. I to w sklepie zajmującym się sprzedażą hurtową! Musiałam ściągać zakupy z taśmy. Więcej tam nie pojadę - mówi pani Monika, przedstawiciel handlowy z zachodniej Polski. - Kierownik powiedział, że tak samo traktują Turków, Rumunów i Rosjan.

We wtorek napisaliśmy, że w berlińskim sklepie Selgros Polacy nie mogą korzystać z promocji. Podobnie w sklepie Metro (w Polsce ta sieć działa pod nazwa Makro). Szefowie firm stanowczo zaprzeczyli, żeby w sklepach obowiązywało takie zarządzenie. Oświadczyli też, że jeśli miały miejsce przypadki dyskryminacji, winni zostaną ukarani.

Jednak kiedy po kilku dniach nasz reporter zadzwonił do sklepu Selgros we wschodnioberlińskim Lichtenbergu, usłyszał, że towarów w promocji może kupić jedynie kilka sztuk, bo Polacy kupują "za dużo". - Przyjeżdżają do nas furgonetkami i kupują towary z promocji na tony. Wszystko błyskawicznie znika, a my na tym tylko tracimy, bo nie kupują nic innego - stwierdziła sprzedawczyni.

W sprawie ograniczeń dla polskich klientów będzie interweniować nasza ambasada w Berlinie. - Po tekście sam zamierzałem się wybrać do Selgrosa i sprawdzić, jak to faktycznie jest. Będziemy wyjaśniać sprawę - mówi Zbigniew Kostecki, kierownik wydziału gospodarczego ambasady RP.

Tymczasem nasi czytelnicy zaczęli dzwonić z informacjami, że dyskryminacja zaczęła się jeszcze w ubiegłym roku.

- 16 października robiłem zakupy w Selgrosie w Braunschweig - opowiada pan Piotr.- Podszedł do mnie pracownik i powiedział, że Polakom artykułów w promocji nie sprzedają. Wezwał kierownika, który strasznie przepraszał, mówiąc, że to rozkaz z góry i że nie ma z tym nic wspólnego. Powiedział: to durne zarządzenie, ale nic z tym nie mogę zrobić.

Podobne kłopoty w Selgrosie i Metro często ma Janusz Wardak, który razem z żoną prowadzi sklep internetowy z niemieckimi proszkami do prania i płynami do płukania. - Niemcy od dłuższego czasu robią ogromne problemy Polakom - opowiada. - W naszym przypadku jest to tym bardziej dziwne, że korzystamy z kart wystawionych przez niemieckie sklepy. Traktują nas jak bydło, jakbyśmy kradli im te artykuły ze sklepów, a nie kupowali. Jak pytamy, czy ich zdaniem na tym polega handel hurtowy, słyszymy: to jest decyzja szefa.

Ale Selgros i Metro to niejedyne sklepy, które zdaniem czytelników wprowadziły dla Polaków ograniczenia. W supermarkecie Kaufland w Cottbus pani Monika zauważyła przy kasach informacje po polsku. - Napisane było z błędami, że proszku do prania sprzedają tylko dwa opakowania - opowiada. - Jak kasjer usłyszał język polski, wyciągnął zza pazuchy kartkę, na której było napisane, ile produktów danego rodzaju Polacy mogą kupić.

Według naszych internautów podobne ograniczenia są również w niektórych dużych sklepach w przygranicznym Frankfurcie nad Odrą. Jednym z nich ma być Rossmann w centrum Oderturm. Jego obsługa informuje Polaków, że nie wolno kupić więcej niż pięć sztuk produktu, niezależnie od tego, czy jest w promocji, czy nie.

Co na to wszystko sklepy? Zaprzeczają. Rossmann twierdzi, że limit na niektóre produkty obowiązuje wszystkich kupców, zarówno Polaków, jak i Niemców. - Nie chcemy, aby dochodziło do sytuacji, gdy ktokolwiek kupi 20, 50 czy 100 paczek taniej kawy, aby następnie sprzedawać je na własną rękę w swoim sklepie z kawą - opowiada Stephan-Thomas Klose z niemieckiego Rossmanna.

Podobnie tłumaczy się Kaufland. - Ograniczenia wprowadziliśmy dla wszystkich klientów. Gdy mamy promocję, proszek sprzedajemy w małych ilości, by starczyło dla wszystkich klientów. Podobnie jest z innymi towarami. Inaczej właściciel pralni mógłby wykupić cały proszek. Sprawdziliśmy państwa informacje w naszych sklepach w Cottbus. Nic nie wiedzą o kartkach dla Polaków. To musiał być incydent - mówi Andrea Kübler, rzeczniczka Kauflandu.

Problem ze złym traktowaniem Polaków w sklepach dotyczy głównie wschodnich Niemiec. - Zrobiliśmy raz eksperyment. Na zakupy pojechaliśmy do Düsseldorfu - opowiada Janusz Wardak. - Nie było tam żadnych problemów. Raz Polka pracująca w Metrze wytłumaczyła nam, że wschodni Niemcy są po prostu zazdrośni. Wprowadzają takie głupie rozporządzenia, bo nam zazdroszczą przedsiębiorczości i inicjatywy.

- To nieprawda. Niemcy ze wschodu najlepiej znają Polaków i najchętniej podejmują z nimi współpracę. Tu antypolskie stereotypy zanikają. Zresztą gdyby nie klienci z Polski, wiele sklepów miałoby kłopoty - uważa Basil Kerski, naczelny magazynu "Polsko-Niemiecki Dialog". Obostrzeń niemieckich sklepów Kerski nie rozumie. - Przypominają mi się awantury z początku lat 80., gdy w NRD szykanowano Polaków, bo masowo wykupywali towary. Ale przecież żyjemy w innych czasach - mówi.



 

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.