Protokół przekazania sprzętu

Widzisz wiadomości wyszukane dla słów: Protokół przekazania sprzętu





Temat: dlaczego nic nie moze byc normalnie ?
hej

zastanawiam sie, ile % spraw w tej firmie mozna zalatwic w terminie i
profesjonalnie ?
otrzymalem dzisiaj do podpisu umowy
zamiast wlaciwej ich liczby, byla tylko polowa
w zamian za druga polowe umow dostalem moje (zlozone kiedys) zamowienia na
usluge + wywiad techniczny
a moze ze mna jest cos nie tak ? moze to jakas standardowa procedura ?
przyslac klientowi zamiast umow dokumenty wewnetrzne...
w dodatku razem z umowami dostalem protokoly przekazania sprzetu in blanco,
sam sprzet jakos przeoczono
naturalnie tepsa, jako bogata firma, dzisiaj swietuje - nic nie zalatwilem
srode musze zaczac od zrypania opiekuna, chociaz i tak to po nim splynie

loksim





Temat: Łączenie 16BZ i 20BZ w 2007 roku?!
wentylator, weź Ty chłopie nie zadawaj głupich pytań. Skoro nie masz pojęcia o rzeczywistości na "dole" to na prawdę przed napisaniem czegokolwiek dobrze się zastanów.
Pisałem czarno na białym, że ubywający żołnierz przekazywał sprzęt (rozliczał się z niego) np dowódcy kompanii. Zdawał wszystko, co do śrubki. Otrzymywał podpisy na obiegówce i odchodził tam gdzie chciał (lub tam gdzie nie chciał).
Zdany przez niego sprzęt pozostawał na książce mienia (mam nadzieję, że wiesz co to jest) pododdziału i na barach jego dowódcy (tak m.in. było na das, bdow). Żeby przekazać cały sprzęt do innych JW czy obojętnie gdzie, Dowództwo BZ występował z wnioskami o oddelegowanie tych, którzy z tym konkretnym sprzętem mieli do czynienia, co chyba było jak najbardziej sensowne i logiczne. Fachowcy od konkretnego sprzętu pomagali w jego przekazaniu go na "zewnątrz".
Nikt, ale to nikt nie pozostawiał sprzętu bez opieki Zawsze, w każdym przypadku widniał kogoś podpis na protokole pod pozycją "Przyjął".
wentylator, jeśli się skupisz to powinieneś to zrozumieć...w każdym razie spróbuj. Wiem, że żyjesz w oderwaniu od rzeczywistości, ale to nie takie trudne.
Takie "łby" jak my to rozumieliśmy, więc taka persona jak Ty też powinna






Temat: "USA zbadają potrzeby naszej armii"


Ta analiza bedzie "protokołem zdawczo-odbiorczym".


Nic nie rozumiem.


 Nie wszystko, co mogą
nam przekazać pasuje do WP i byłoby racjonalnie wykorzystywane.


Co oznacza "mogą"? Czy mówimy o sprzęcie używanym?


Nasi planisci tez będą mieli prawo głosu.


Tego też nie rozumiem. Będzie jakieś głosowanie? Pozwolą się im odezwać?
Rozumiem, że mogą być targi co do sumarycznej wartości przekazanego sprzętu i
szkoleń, ale tylko tego. Poza tym A. mogą co najwyżej grzecznie coś zasugerować


Co potrzebujemy - zapisano w
Strategicznym Przeglądzie Obronnym. Wymieniono tam 17 programów
modernizacyjnych, na połowę z nich w planowanych budżetach MON do 2020 nie
ma pieniędzy.


To znaczy, że nie jesteśmy w stanie określić priorytetów ani kolejności
modernizacji. Pomijam całkowicie fakt jej płytkościi np. planów modernizacji
bwp-1, co jest totalnym absurdem.


I ja tu upatruję przyczyn żądań włączenia się do modernizacji
WP przez USA, a nie tylko niezdolności naszej do przeprowadzenia niektorych
projektów własnymi siłami


Ale czemu to A. mają podejmować decyzje??? Czy my już oficjalnie staliśmy się
ich kolonią? Czy Sikorski ma może coś z tym wspólnego? Jego decyzja o
rozparcelowniu naszych pododdziałów w Afganistanie to obok Honkerów w Iraku
najbardziej debilny pomysł z ostatnich 20 lat. Zaczynam podejrzewać, że on to
ma potrójne obywatelstwo.

Rafał





Temat: T-34 lepszy od Pantery?

- trzeba nadac nowy nr seryjny. Blahostka, ale ktos musi stary
 zamazac,


"Składaki" dostawały numer nowy.
Poza tym załóżmy, że postanowiliby liczyć osobno sprzęt nowy.
A taki czołg - stary kadłub + nowy silnik i wieża, jak liczyć.


- czy nikt sie nie upominal o te wyslane do naprawy czolgi ?


W Acz była zasada, że brygada otrzymywała sprzęt na tyłach w toku
regeneracji po stratach, więc się o nic nie upominała.


- trzeba uzywany czolg przekazac protokolem jako nowy .. czy odbiorcy
 wojskowi na to pojda ?


Zdefiniuj pojęcie "nowy".:-)
Dostawali po prostu czołg z fabryki, a czy dzisiaj jak naprawisz
samochód w autoryzowanym serwisie, to nie dostaniesz części
zregenerowanej (i chyba często).


Oczywiscie wypadaloby w ten sam sposob niemieckie czolgi policzyc ..
ale czy oni mieli warunki zeby je tak wycofywac w znaczacym procencie?


Niemcy większość naprawiali na miejscu, a w warunkach fabrycznych bardzo
mało (w większości do przetopu).





Temat: VOLT TESTER

Powiedział że wszystko GRA . Sprawdził ! Czyli chyba dokonał pomiarów ? Nie mam innego sprzętu do dokładnego mierzenia napięcia..

Jak to powiedział że wszystko GRA ??? I jak to chyba dokonał pomiarów???

Powinien wykonać pomiary elektryczne i protokoły z nich przekazac Tobie, chyba że nie wykonał pomiarów bo nie posiada odpowiednich uprawnień.

Postaraj sie załatwić woltomierz który mierzy napiecie zmienne 230V



Temat: polskie dywizje
Witam,
Uściślę to co napisano o próbach przebicia się grupy gen. Sosnkowskiego do Lwowa.
Generał faktycznie wydał rozkaz przejścia do działań partyzanckich, a tych którzy chcieli opuścić oddziały nie zatrzymywał. Było to 18.IX. i decyzja ta zapadła w chwili gdy nie miał żadnych wieści o 11KDP (uznana za utraconą) która przebijała się wtedy przez Wereszycę poza ubezpieczoną przez 38(rez)DP przeprawą. Sytuacja była beznadziejna - rozkazy zmieniono gdy jak feniks z popiołów w mp. dowództwa pojawił się płk. Prugar-Ketling (dowódca 11KDP). Podjęto wtedy kilka pełnych determinacji prób (5 czy też 6, częściowo udanych) przebicia się do Lwowa, jednak gdy wróg skoncentrował na drodze więcej sił, a 38DP nie była w stanie powstrzymywać dłużej naporu od zachodu, podjęto decyzję o porzuceniu sprzętu ciężkiego i przemarszu przez lasy na północ od Lwowa. Było to 21.IX. dokładnie tego dnia kiedy Niemcy na mocy porozumienia z sowietami (po uprzednim podpisaniu protokołu przekazania miasta sowietom przez gen. Langnera 20.IX.) byli zmuszeni do wycofania się na linię demarkacyjną Sanu.

Mam do kolegów przy okazji pytanie - jaką pozycję książkową polecicie nt. szlaku bojowego 24DP? Mam na myśli szczególnie okres od początku wojny do ok. bitwy w Birczy. Sporo działo się po jej wycofaniu z linii Dunajca, ale w książkach które znam opisy są bardzo skąpe.

Pozdrawiam
Piotr



Temat: Serwis SONY - moja opinia


| ja też uzyskałem wpis REGULACJA i zachodzę w głowę, jak to możliwe, że za to
| nie zapłaciłem? naprawy gwarancyjne są darmowe - to jasne. ale REGULACJE?
| powinny byc odpłatne.
ABPrzeczytaj mój post - ja już mam na to odpowiedź, bo właśnie mi się gwarancja
ABskończyła, TV nadal jest zepsuty ale .. przecież tylko regulowali nie naprawiali
ABto nawet gdyby chcieli nie mogą mi wymienić - przecież nie było usterek w
ABokresie gwarancyjnym...

nie, to Ty przeczytaj mój post. :) ja wiem, czemu to robią, tylko to jest od
razu szyte grubymi nićmi, bo powinni za tę usługę pobrać jakąś kaskę - żeby
takie postępowanie miało 'krycie'. gnidy generlanie i tyle.


Gnidy tak, grube nici - wcale nie. Oni tak "w trosce o klienta".. Nikt im
nic za to nie zrobi. Nadal obstaję że chyba trzeba komisyjnie protokół
że jest wada - spisywać przy przekazaniu sprzętu do serwisu.





Temat: Zmiany w Siłach Powietrznych
A co z ostatnią Komendą Lotniska w Radomiu??
Czyżbyśmy mieli wrócić pod skrzydełka 6BL??
Jeszcze półtora roku temu pisaliśmy protokoły na przekazanie całego sprzętu z Bazy do Komendy a teraz koncepcja się zmieniła??
Kręćka idzie dostać. A może ktoś po prostu zapomniał o Radomiu......
Czasami trafiają się jeszcze pisma do KL nr. 2 podczas gdy jesteśmy 1KL od 3 lat



Temat: LOGIS
Z tego co pamiętam, to w LOGISIE istnieją magazyny, nie konta. Ale to tak na marginesie. Z Twojego postu zrozumiałem, że w JW w której służysz ktoś chciał sobie (innym chyba też) maksymalnie utrudnić pracę i wymyślił coś takiego. Przecież sprzęt do remontu przekazuje się na asygnaty "nie księgować". Jest to stan zmienny organu remontowego i cały czas znajduje się na ewidencji JW która sprzęt do remontu skierowała. Pewnie, można na podstawie asygnat "nie księgować" ... zaksięgować (sic!) ruch sprzętu, ale po co? Tym bardziej, że sprzęt z remontu wróci w innej kategorii, więc do magazynu nr 55 "wejdzie" w kategorii 3, a "wyjdzie" z niego w 2. W wydrukach pojawią się minusy, nadwyżki... Wiem, wystarczy protokół przeklasyfikowania lub raport wytwórczości żeby te rozbieżności wyprostować, nie wiem tylko, po co sobie tak komplikować życie. Proponuję traktować magazyn 55 (nie wiem dlaczego, ale jakoś dziwnie kojarzy mi się z paragrafem 22 ) jak powietrze i po wsze czasy pozwolić mu pozostać pustym. Przynajmniej w LOGISIE. Pozdrawiam



Temat: Odbiór mieszkań

w srode 19.10.05 odbieram mieszkanko. nie macie pojecia jak sie ciesze ale i boje, mam nadzieje ze nie bedzie wielkich usterek.
POWIEDZCIE NA CO MAM ZWRACAC BARDZO UWAGE, NA CO PATRZEC ZEBY NIE ODEBRAC BABOLA.

Ja jeszcze się do tego nie przymierzam, ale będę mam nadzieję za niedługi czas. Przydałyby się faktycznie jakieś porady w tym temacie, z racji tego, że tak naprawdę ja pójdę sam odebrać mieszkanie, a nie wiem wogóle co oglądać, co sprawdzać, no i jak sprawdzać. To co wiem teraz:
- szczelność okien, wkładam kartkę papieru pomiędzy skrzydło a ramę, i po zamknięciu okna kartka papieru nie powinna się łatwo wyciągać,
- poziomy i piony na ścianach i podłogach, tu raczej nie będzie jak czegoś sprawdzać, bo trzeba mieć do tego jakiś sprzęt.

Pozostaje teraz pytanie co jeszcze można w jakiś łatwy sposób sprawdzić, no i przede wszystkim, co wogóle podlega pod możliwą weryfikację poprawności funkconowania/wykonania. Przydałyby się jakieś wskazówki

Pytanie jest jeszcze - w jakiej formie odbywa się odbiór mieszkania? Czy ktoś przy mnie mierzy powierzchnię pomieszczeń, coś sprawdza aby mi pokazać? Czy ten kto przekazuje mi mieszkanie powinien mi coś wyjaśnić, przekazać, pokazać? Czy protokół zdawczo odbiorczy jest czymś co ja uzupełniam?

Czy wraz z przekazaniem mieszkania powinienem dostać jakieś plany instalacji od wody, prądu, czegoś jeszcze? Przy podpisywaniu umowy przedwstępnej nie otrzymałem nic takiego, nie mam nawet rozpisanych wymiarów mieszkania... A może da się to jakoś gdzieś w DachBudzie załatwić, bo przecież muszą takowe zwymiarowania posiadać.



Temat: Z SDI na DSL...


Jest wlasnoscia operatora .
Jesli go nie odbiora to najlepiej dla ciebie jak udasz sie do swojego
telepunktu tam gdzie podpisywales umowe i oddasz .
Popros o dokument przekazania .
U mnie po 2 latach przyszlo pismo ponaglajace informujace iz jesli w 14 dni
od otrzymania powiastki nie oddam to obciaza mnie cos okolo 199 zl .(SDI na
Neo) .
Panienka powiedziala ze jest ich i juz mialem SDI przez 26 m-cy Warszawa
Ochota .
No chyba ze teraz po jakims czasie przechodzi na wlasnosc . Nie wiem Nie
powiam ...


W przypadku braku mo-liwosci zwrotu terminala SDI albo zwrotu w stanie
gorszym ni- wynikałoby
to z normalnego zu-ycia w trakcie prawidłowej eksploatacji, Abonent
zobowiazany jest zwrócic
kwote umo-liwiajaca odtworzenie u-yczonego sprzetu. Podstawe
wyliczenia stanowi wartosc terminala SDI wymieniona w Protokole
Zdawczo-Odbiorczym, pomniejszona o 1/30 tej wartosci za
ka-dy pełny miesiac korzystania z Usługi.

to jest ciekawe bo ja używałem terminala od listopada 2003 do grudnia
2006 co daje mi 26 miesięcy używania, na protokole było chyba 1000zł
wiec pozostaje jakies 133zł do zabulenia :(

ciekawe kiedy i czy się dopomną ???





Temat: Czy aplet wbudowany na stronie może przekazywac zmienne tak jak np. formularz???
On 5/8/2005 5:48 PM, cyber knight Krzysztof Rudnik gave sign:


| Skorzystaj z klas URL oraz URLConnection.

| Chyba nie uścilisłem o co mi chodzi.

| Chodzi mi o to żeby wysłać dane z apletu do skryptu PHP tak jakby to były
| dane z formularza. Czy to jest mozliwe ??

To ci przeciez odpowiedzieli - normalny formularz przekazuje dane
polaczeniem z serwerem WWW (sa zasadniczo dwa sposoby - GET i POST).
Nie ma problemu by aplet zrobil to samo, tyle ze musi to zrobic
sam - chyba nie ma jakiejs gotowej metody udawania formularza.
Co tam zrobi z tym serwer zalezy juz od jego konfiguracji.


Moge stanowczo stwierdzic:
Niestety problemem dzisiejszych swiezych programistow jest brak
podstaw: protokolow sieciowych, algorytmow, zasad dzialania sprzetu,
optymalizacji, nie wspominajac juz o accessability i starannosci.
Wbrew pozorom dorobek w postaci znajomosci assemblera, grafiki,
matematyki, a nawet psychologii moze znacznie rozwinac zdolnosci
tworzenia w Javie.
No ale coz, wszyscy chca na skroty - byleby wpisac sobie do CV.

To takie moje przemyslenia, nie wiaze tego z konkretna osoba...

Pozdrawiam
Piotr Gaertig





Temat: Jaki window manager do wolnego komputera?



| wlasnie o to chodzilo mi ze 'strasznym' chodzeniem. aczkolwiek
| wspolczesny sprzet jest konstruowany glownie pod opengl, wiec realizacja
| hardware'owa na np. geforce'u powinna byc calkiem szybka. a wlasciwie
| to jak wyglada alpha w praktyce ? polprzezroczyste okienka pod gtk
| da sie zrobic ?

| W tym wypadku posługując się lokalnie blokiem pamieci współdzielonej (jak
| się przyjrzysz za pomocą ipcs to każda apliakcja używajaca Gtk+ przynajmnei
| jeden taki blok sobie alokuje) może to być całkiem szybkie. Cały efekt
| pryska gdy X klient i X serwer muszą komunikować sie poprzez stos TCP bo
| wtedy przez tenże stos przeganiane są całe bitmapy renderowane po stronie
| klienta i wklejane w X display X serwera. To mocne obciążanie stosu TCP jest
| w stanie zniwelować wąłsnie rozszerzenie X protokołu które umozl;iwia
| przekazywanie którykich komunikatów z danymi między kilentem i serwerem (np.
| za pomocą PEX5 możesz przekazać skompresowanego gifa w ten sposób, a jego
| dekompresja nasapi dopiero przy wyświetlaniu tego na X display'u włącznie z
| wyświetlaniem go w konkretnym kanale alfa).
OpenGL też może działać w oparciu o klient-serwer - rendering może być
robiony po stronie X-serwera. Tylko czy są dostępne takie implementacje GL?


Jeszcze raz .. GLX (GL (x) protocol eXtension) służy właśnie do tego.
GLX masz zaimplementowane w XF 4.0.x, MetroX, Accelarated X i kupie innych
implementacji X11R6*.

kloczek





Temat: prosba z zagranicy
Sprawa wyglada tak.

Gosc poszukuje protokolow z przesluchan i procesu oficera SS niejakiego Jakoba Sporrenberga. Po niemiecku jego stopnie to SS-Gruppenführer (General porucznik/dywizji) i Generalleutnant der Polizei. M.in. w Sobiborze mordowal Zydow. W 1946 ten SSman zostal schwytany przez Brytyjczykow w Norwegii i nastepnie przekazany polskim wladzom. W 1950 w Warszawie zostal skazany na kare smierci. Wiec tak: goscia interesuje co SSman mowil przed sadem i jakie dokladnie byly jego zeznania, poniewaz podejrzewa, ze Sporrenberg i inny SSman niejaki Kammler brali udzial w tajnej operacji ewakuowania z Polski specjalistycznych i nowoczenych broni (pewnie cos w stylu Wunderwaffe) w 1944 podczas ucieczki przed Sowietami. Wiec odpowiedzialnym za caly ten plan mial byc Kammler. Sporrenberg jako wspolodpowiedzialny mozliwe, ze przetransportowal caly sprzet do Norwegii, gdzie pozniej zostal zlapany. Z dociekan tego chlopaka wynika, ze Sporrenberg i Kammler byli istniejacymi Nazistami i rzeczywiscie w 1944 prowadzili na terenie Polski jakies dzialania (co nie jest takie trudne do ustalenia;)).

Wiec chlopak znalazl jakies pobiezne informacje na ten temat i teraz stara sie to zweryfikowac. Chce sie dowiedziec czy przypadkiem Sporrenberg nie napomknal o czyms, jakiejs miejscowosci czy nie dal innego tropu przed sadem w ramach jego zeznan.

Napisalem juz do paru urzedow, ktore moga posiadac owe dokumenty - czekam na odpowiedz. Zobaczymy. Historia wydaje sie ciekawa, rodem z ksiazek

Co Ty na to wodzu?

O Sporrenbergu mozecie znalezc tutaj:
http://www.specialcamp11.fsnet.co.uk/



Temat: V zmiana - szkolenie


Tym bardziej, że przez lata nikt z decydentów nie raczył zauważyć
potrzeby poprawnienia mocno niedoskonałego  dotychczasowego
oporzadzenia.


    Nie wiem, czy pamiętasz, ale przeskok na 988/MON nastąpił w wyniku
misji w Jugosławii, stąd raczej reakcje na potrzeby są związane dokładnie z
wyjazdami zagranicznymi ;o)


Ja zaś nie jego podejście komentowałem, a tego drugiego z 25
BKPow.


    Powiem tak, o ile rozumiem zastrzerzenia tego ppłk, o tyle jest dla
mnie w pewnym stopniu nieelastyczny. Ten jego przykład z awarią ma sens,
kto w końcu odpowiada za prywatne zakupiony sprzęt - zawsze dowódca, który
się na to zgodził, prawda? Dając żołnierzom wolną rękę można spodziewać się
rozmaitych wynalazków. Mogę
zrozumieć, że drażni go stan przejściowy, albo chciałby przyjęcia nowego na
stan, albo konsekwentnego używania starego, tak czy inaczej -
regulaminowego.

    Nie wiem jak to jest robione w 1.PSK, ale podejrzewam, że i tam po
prostu mają dwie-trzy opcje do wyboru, nie więcej.


Co do kamizelek to racja, że te amerykańskie moga byc w
ten sposób przyjęte na stam.


    To nie dotyczy jedynie kamizelek, ale i wszystkiego co zostało
otrzymane od Amerykanów. Przecież oni dokładnie policzyli to, co przekazali
(protokół przekazania), w końcu ich system logistyczny również to musi
uwzględnić. Sądzisz, że w WP panuje wolna - nomen omen - amerykanka i
przedmioty rzucono na stos - macie, wybierajcie sobie, co kto chce? :o)

    REMOV





Temat: Wszystko co trzeba wiedzieć, żeglując w Chorwacji
PRZEJĘCIE JACHTU

W związku z restrykcyjnością umów należy bardzo dokładnie przejmować jacht. Sama procedura przekazania odbywa się zawsze w obecności pracownika armatora i jest prowadzona w języku angielskim. Całość sprowadza się do objaśnienia zasady działania wszystkich systemów na jachcie oraz do sprawdzenia wyposażenia zgodnie z jego listą.
Za wszelkie niezauważone przez nas i nie zgłoszone braki i uszkodzenia jednostki najprawdopodobniej zapłacimy sami przy zwrocie jachtu (zostaną potrącone z wpłaconej przez nas obowiązkowej kaucji). Dlatego przy jakichkolwiek wątpliwościach warto nawet zanurkować pod jacht, obejrzeć kil, ster i śrubę.
A także dokonać dokładnej inspekcji silnika - koniecznie potrzymać go na obrotach mniej więcej pół godziny, monitorując temperaturę i wydech - zatkane kanały chłodzenia to na bardzo zasolonym Adriatyku częsta awaria. Szczególnie na łódkach czarterowych, których silniki nie są zbyt delikatnie traktowane.

Zauważone przez nas usterki powinny być zapisane na protokole przekazania jachtu, pozwoli to uniknąć ewentualnych finansowych obciążeń podczas zdawania jachtu.

Listy wyposażenia nie zawsze podają oryginalne słowa angielskie, ale często "przypadkowe tłumaczenia" dlatego mogą pojawić się drobne różnice w nazewnictwie. Zapraszamy do zapoznania się z "WWR - wykaz wyposażenia ruchomegona" na naszej stronie, jest to przykładowa lista wyposażenia 12 metrowego jachtu z firmy czarterowej.

Kadłub:
Bardzo dokładnie powinniśmy sprawdzić stan kadłuba powyżej linii wodnej, naszych burt, dziobu i części rufowej, czy na przykład nie ma tam żadnych rys, pęknięć, odprysków. To uszkodzenia tego typu niejednokrotnie spowodowane przez naszych poprzedników powodują, że możemy stracić większą część naszej kaucji.

Wnętrze jachtu:
Na kolejnym etapie powinniśmy odnaleźć listę wyposażenia jachtu. Jeżeli nie została pozostawiona na wierzchu powinniśmy ją zlokalizować w stole nawigacyjnym. Wszystkie braki ilościowe zaznaczamy na naszej liście i prosimy przedstawiciela armatora o ich uzupełnienie.
Obowiązkowo informujemy o wszelkich uszkodzonych sprzętach. Potwierdzamy, bowiem podpisem na protokole zastany stan jachtu i jego inwentarza. Sprawdzamy jeszcze czy posiadamy telefony alarmowe w razie nagłych wypadków i możemy myśleć już tylko o naszym rejsie.



Temat: Nadzor autorski???


Mam 3 krotkie pytanka z serii "programowanie a prawa autorskie":
1. Czy przekazanie firmie praw autorskich do mojego programu jest
rownoznaczne z przekazaniem im kodu zrodlowego? Czy jest to tylko prawo do
aplikacji?


Wszystko jest kwestią umowy. Może być tak:
1. udzielasz licencji na użytkowanie programu na takiej a takiej ilości
stanowisk (klient może używać program)
2. udzielasz praw majątkowych do wersji binarnej programu (klient może używać
program, klient może sprzedawać program i ciągnąć z tego zysk)
3. udzielasz praw do wersji źródłowej (czyli oddałaś wszystko, klient może
używać, sprzedawać i modyfikować program)

Nie ma rozwiązań domyślnych, wszystkie kwestie musi rozwiązywać odpowiednio
przygotowana umowa oraz protokół przekazania.


2. Jak wyglada sprawa gwarancji na program jesli nie zostalo to okreslone w
umowie? Czy jestem wtedy np. zobowiazana do bezplatnego "serwisowania"
programu przez rok, tak jak to bywa z innymi "towarami"?


Program nie jest towarem i nie mają do niego zastosowania przepisy kodeksu
cywilnego dotyczące gwarancji i rękojmii. Jak wyżej - wszystko musi być
określone w umowie. To dlatego jak kupujesz program w pudełku, to jest tam tyle
papierzysków w kopertach, których rozerwanie oznacza zawarcie umowy. Jest tam
między innymi mowa o tym, że producent nie odpowiada za szkody wywołane
eksploatacją programu itp. itd. (swoją drogą ciekawe, jak jest sformułowana
umowa na soft sterujący jakimś sprzętem medycznym podtrzymującym życie - jak
się powiesi "w akcji" to co?)


3. Na czym polega nadzor autorski nad programem?


Też definiujesz sama w umowie. Może to być:
1. gotowość do porad w zakresie eksploatacji
2. gotowość do interwencji w przypadku wystąpienia błędów z twojej winy i z
winy użytkownika (błędy w programie nie są niczym wstydliwym i należy klienta
uświadomić w tej materii)
3. gotowość do dostarczenia nowej wersji w przypadku zmiany "środowiska"
programu: zmiany przepisów, organizacji klienta itp.
4. dostarczanie nowych wersji minorowych
5. dostarczanie nowych wersji majorowych

Do każdej z tych opcji określasz minimalny gwarantowany czas reakcji (do tego
dni i godziny, w których jesteś dostępna pod telefonem), cenę (ryczałt
miesięczny lub za wykonanie zlecenia), zakres odpowiedzialności stron, sposób
rozliczenia (faktura, przelew, termin płatności, bla, bla).

Lepiej stworzyć przydługą i nudną umowę niż potem szarpać się z klientem.

pzdr
rr





Temat: Robimy mapkie w ewmapie


Cześć!

| Robiąc podział dzielisz nieruchomość więc naturalnym jest ustalenie granic
| prawnych nieruchomości tak samo jak ustalenie stanu własności. Jeśli nie
| znasz granic prawnych to czy odejmując powierzchnię nowej działki wiesz od
| czego ją odejmujesz???

Będzie to raczej wydzielenie działki, a odejmę od pow. ewidencyjnej.
Obliczona powierzchnia nowej (tej małej) działki zostanie wprowadzona do
ewidencji,
a reszta zostaje bez zmian i ewmapa będzie pasowała do cz. opisowej bo tej
dużej działki nie będzie w formie numerycznej.


Nie zgodzę się z Tobą. Każdy podział dotyczy nieruchomości i jest czynnością
prawną, w wyniku której powstają nowe granice prawne (nowe znaki graniczne,
protokół przekazania znaków itp.)
Co do ewmapy to zgoda. Tylko czy ewmapa narzuca nam prawo czy też prawo
decyduje o wykorzystaniu odpowiednich narzędzi. Ewmapa jak każdy system
wykona to co poleci operator i problem tkwi nie w technicznych cechach
danego narzędzia ale w ich wykorzystaniu przez operatora.


Wyobraziłem teraz sobie granicę na którą są dokumenty prawne (np. decyzja
adm.)
tylko materiały tech. do jej wznowienia gdzieś przepadły. Granica prawna
tylko nie wiadomo gdzie ona tak naprawdę jest ;-)


Przykro ale tak się rzeczywiście zdaża. Niestety należy dokonać
rozgraniczenia (oby nie powstał spór bo w tej sytuacji można to tak
zinterpretować <niezgodność dokumentów)


| Może lepiej było zdigitalizować
| piątkę, przynajmniej była by to mapa jednorodna i korzystać z niej do
| kontroli opracowań, a nie nadawać roboty ośrodkowi i wykonawcom.
| Świetny pomysł. Tylko skąd powiat ma wziąć na to pieniądze? A tak
wykonawca
| wykona robotę bez szemrania żeby nie narazić się ośrodkowi. I tak krok po
| kroku "COŚ" powstanie. Czy będzie to można nazwać mapą to inna sprawa ale
| będzie się czym pochwalić przed sąsiadami.

Pieniądze leżą w banku na koncie FGZGiK ;-)


Pracowałem przez 3 długie lata w ODGK i byłem "blisko" FGZGiK. Żeby zakupić
sprzęt i oprogramowanie trzeba było wydać oszczędności z 4 wcześniejszych
lat. Gdyby gmina nie dołożyła do mapy to kto wie... Jakoś nie wierzę żeby
zmiana cenników diametralnie zmieniła tę sytuację.

Tuptus





Temat: Oświadczenie Zarządu Głównego Zrzeszenia Rybaków Morskich -
ZRM stawało w ochronie za p. G.Ł.
Nie w poniższej sprawie.
NIK: Kłamstwa przy unijnym programie rybołówstwa
Opublikowano: 9 sierpnia, 2007
Ministerstwo Rolnictwa nie zrealizowało unijnego projektu dot. organizacji rynku rybnego w Polsce - donosi NIK w opublikowanym w środę raporcie. Z planowanych pięciu centrów obrotu i skupu ryb powstało jedno. Na dodatek urzędnicy skłamali w piśmie do urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, że wszystko jest w porządku

Budowa regionalnych centrów obrotu i skupu ryb miała pozwolić na ewidencjonowanie wielkości połowu i skupu ryb w naszym kraju, na wzór państw UE.

Choć wydano na ten cel duże pieniądze, do tej pory uruchomiono tylko jedno takie centrum. Za realizację projektu odpowiadają przede wszystkim resort rolnictwa i współpracująca z nim warszawska Fundacja "Fundusz Współpracy".

Jak ustaliła NIK, realizacja projektu, na który wydano ponad 19 mln złotych, także ze środków UE w ramach funduszu Phare, nie zakończyła się, choć termin upłynął 30 kwietnia 2005 roku. Mimo to resort rolnictwa już w styczniu 2006 roku przekazał do Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej informacje o jego pełnej realizacji. Dlatego w tej sprawie NIK przygotowuje zawiadomienie do prokuratury.

Jak wyjaśnił w środę na konferencji prasowej w Szczecinie dyrektor miejscowej delegatury Andrzej Donigiewicz, zawiadomienie dotyczy poświadczenia nieprawdy przez ówczesnego dyrektora Departamentu Rybołówstwa w MRiRW Grzegorza Łukasiewicza, który w październiku 2005 roku przekazał UKIE raport końcowy, mówiący o zakończeniu projektu i powołaniu pięciu centrów rybnych, podczas gdy funkcjonowało zaledwie jedno.

Niewykonanie projektu oznacza opóźnienia we wprowadzaniu w Polsce zasad wspólnej, unijnej polityki ws. rybołówstwa - wynika z kontroli, którą przeprowadziła szczecińska delegatura NIK jesienią 2006 roku; kontrola obejmowała lata 2002-2006.

Jak wykazała kontrola, z centrów organizacji, których miało być w kraju siedem (potem zredukowano ich liczbę do pięciu), do użytku przekazano tylko jedno - w Ustce. W pozostałych przypadkach centra nie ruszyły, bo m.in. przeznaczone na nie budynki nie uzyskały wymaganych zezwoleń, np. nadzoru budowlanego czy sanepidu.

W wyniku kontroli okazało się też, że część zakupionego dużo wcześniej wyposażenia i sprzętu jest w ogóle bezużyteczna dla centrów i dawno straciła gwarancje.

Kontrola objęła resort rolnictwa (odpowiedzialny za budowę i uruchomienie centrów oraz zakup wyposażenia i adaptację budynków), Fundację "Fundusz Współpracy" z Warszawy (odpowiedzialną m.in. za zawarcie i rozliczanie umów z dostawcami urządzeń i wyposażenia), urzędy miast w Helu i Darłowie oraz trzy firmy z branży rybnej. Są to: Lokalne Centrum Pierwszej Sprzedaży Ryb w Ustce, Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich "Szkuner" z Władysławowa i Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb.

Na realizację projektu wydano ze środków UE prawie 2,3 mln euro oraz blisko 11 mln złotych ze środków Ministerstwa Rolnictwa.

NIK wykryła nieprawidłowości przy procedurach przetargowych m.in. na wykonanie adaptacji budynków wbrew obowiązującym wtedy przepisom urzędnicy resortu rolnictwa przyjęli oferty niespełniające wymaganych wówczas kryteriów, co stanowi naruszenie prawa.

- Departament rybołówstwa w MRiRW był nieprzygotowany organizacyjnie i merytorycznie do prowadzenia inwestycji budowlanych - czytamy w raporcie podsumowującym wyniki kontroli. - W konsekwencji część działań Ministerstwa było nieracjonalnych lub opieszałych - podkreślono.

Ponadto pracownicy resortu rolnictwa "nierzetelnie" potwierdzali dokonanie odbiorów zakupionego sprzętu. Polegało to na tym, że protokoły odbiorów podpisywały osoby niewymienione w protokole i nieuprawnione do tego. W konsekwencji potwierdzano odbiór sprzętu jako zgodnego z kontraktem i sprawdzonego, co było nieprawdą.

Ustalenia NIK wykazały też, że Fundacja "Fundusz Współpracy", która miała nadzorować realizację umów z dostawcami sprzętu, robiła to w sposób nierzetelny, który sprzyjał nieprawidłowościom m.in. w odbiorach zamawianych urządzeń. W ocenie kontrolerów fundacja "w niewystarczającym stopniu" monitorowała prawidłowość tych dostaw.

Wiceminister gospodarki morskiej Zbigniew Graczyk w rozmowie z PAP nie odniósł się bezpośrednio do raportu NIK, lecz do obecnej sytuacji tej branży. Wyjaśnił, że do końca roku będą działały wszystkie centra.

"Na dzisiaj jest to tylko problem biurokratyczny, leżący po stronie ministerstwa rolnictwa, ponieważ trzeba protokołem przekazać majątek centrów rybnych osobom, które będą je eksploatowały. Mam tu na myśli samorządy lub organizacje producenckie" - powiedział. Podkreślił, że dotychczas ministerstwo rolnictwa jeszcze tego nie zrobiło.




Temat: Rybacy oddadzą, co wyłowili
NIK: Kłamstwa przy unijnym programie rybołówstwa
Opublikowano: 9 sierpnia, 2007
Ministerstwo Rolnictwa nie zrealizowało unijnego projektu dot. organizacji rynku rybnego w Polsce - donosi NIK w opublikowanym w środę raporcie. Z planowanych pięciu centrów obrotu i skupu ryb powstało jedno. Na dodatek urzędnicy skłamali w piśmie do urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, że wszystko jest w porządku

Budowa regionalnych centrów obrotu i skupu ryb miała pozwolić na ewidencjonowanie wielkości połowu i skupu ryb w naszym kraju, na wzór państw UE.

Choć wydano na ten cel duże pieniądze, do tej pory uruchomiono tylko jedno takie centrum. Za realizację projektu odpowiadają przede wszystkim resort rolnictwa i współpracująca z nim warszawska Fundacja "Fundusz Współpracy".

Jak ustaliła NIK, realizacja projektu, na który wydano ponad 19 mln złotych, także ze środków UE w ramach funduszu Phare, nie zakończyła się, choć termin upłynął 30 kwietnia 2005 roku. Mimo to resort rolnictwa już w styczniu 2006 roku przekazał do Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej informacje o jego pełnej realizacji. Dlatego w tej sprawie NIK przygotowuje zawiadomienie do prokuratury.

Jak wyjaśnił w środę na konferencji prasowej w Szczecinie dyrektor miejscowej delegatury Andrzej Donigiewicz, zawiadomienie dotyczy poświadczenia nieprawdy przez ówczesnego dyrektora Departamentu Rybołówstwa w MRiRW Grzegorza Łukasiewicza, który w październiku 2005 roku przekazał UKIE raport końcowy, mówiący o zakończeniu projektu i powołaniu pięciu centrów rybnych, podczas gdy funkcjonowało zaledwie jedno.

Niewykonanie projektu oznacza opóźnienia we wprowadzaniu w Polsce zasad wspólnej, unijnej polityki ws. rybołówstwa - wynika z kontroli, którą przeprowadziła szczecińska delegatura NIK jesienią 2006 roku; kontrola obejmowała lata 2002-2006.

Jak wykazała kontrola, z centrów organizacji, których miało być w kraju siedem (potem zredukowano ich liczbę do pięciu), do użytku przekazano tylko jedno - w Ustce. W pozostałych przypadkach centra nie ruszyły, bo m.in. przeznaczone na nie budynki nie uzyskały wymaganych zezwoleń, np. nadzoru budowlanego czy sanepidu.

W wyniku kontroli okazało się też, że część zakupionego dużo wcześniej wyposażenia i sprzętu jest w ogóle bezużyteczna dla centrów i dawno straciła gwarancje.

Kontrola objęła resort rolnictwa (odpowiedzialny za budowę i uruchomienie centrów oraz zakup wyposażenia i adaptację budynków), Fundację "Fundusz Współpracy" z Warszawy (odpowiedzialną m.in. za zawarcie i rozliczanie umów z dostawcami urządzeń i wyposażenia), urzędy miast w Helu i Darłowie oraz trzy firmy z branży rybnej. Są to: Lokalne Centrum Pierwszej Sprzedaży Ryb w Ustce, Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich "Szkuner" z Władysławowa i Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb.

Na realizację projektu wydano ze środków UE prawie 2,3 mln euro oraz blisko 11 mln złotych ze środków Ministerstwa Rolnictwa.

NIK wykryła nieprawidłowości przy procedurach przetargowych m.in. na wykonanie adaptacji budynków wbrew obowiązującym wtedy przepisom urzędnicy resortu rolnictwa przyjęli oferty niespełniające wymaganych wówczas kryteriów, co stanowi naruszenie prawa.

- Departament rybołówstwa w MRiRW był nieprzygotowany organizacyjnie i merytorycznie do prowadzenia inwestycji budowlanych - czytamy w raporcie podsumowującym wyniki kontroli. - W konsekwencji część działań Ministerstwa było nieracjonalnych lub opieszałych - podkreślono.

Ponadto pracownicy resortu rolnictwa "nierzetelnie" potwierdzali dokonanie odbiorów zakupionego sprzętu. Polegało to na tym, że protokoły odbiorów podpisywały osoby niewymienione w protokole i nieuprawnione do tego. W konsekwencji potwierdzano odbiór sprzętu jako zgodnego z kontraktem i sprawdzonego, co było nieprawdą.

Ustalenia NIK wykazały też, że Fundacja "Fundusz Współpracy", która miała nadzorować realizację umów z dostawcami sprzętu, robiła to w sposób nierzetelny, który sprzyjał nieprawidłowościom m.in. w odbiorach zamawianych urządzeń. W ocenie kontrolerów fundacja "w niewystarczającym stopniu" monitorowała prawidłowość tych dostaw.

Wiceminister gospodarki morskiej Zbigniew Graczyk w rozmowie z PAP nie odniósł się bezpośrednio do raportu NIK, lecz do obecnej sytuacji tej branży. Wyjaśnił, że do końca roku będą działały wszystkie centra.

"Na dzisiaj jest to tylko problem biurokratyczny, leżący po stronie ministerstwa rolnictwa, ponieważ trzeba protokołem przekazać majątek centrów rybnych osobom, które będą je eksploatowały. Mam tu na myśli samorządy lub organizacje producenckie" - powiedział. Podkreślił, że dotychczas ministerstwo rolnictwa jeszcze tego nie zrobiło.
źródło:




Temat: ZTT dla WIST-a

Bo w kazdej instrukcji odnosnie pitoletu WIST jest napisane ze istnieje taka mozliwosc i nie ma ani jednego słowa ze potrzeba do tego specjalnych magazynków. Ale inaczej dostosować się - według Ciebie - WIST-a dla leworęcznych nie da. Stąd traktowałbym modyfikację magazynka jako automatyczny element tego "dostosowania".
A z ciekawosci czy wymiana sprezyny mechanizmu powrotnego to juz modernizacja? Nie mam pojęcia. Z tego, co pamiętam z protokołów komisji to zalecono producentowi wprowadzenie poprawek do WIST-a. O ile sobie przypominam, to chodziło o coś związanego z osią główną, ale być może sprężyny też to dotyczyło.
A do czego według Ciebie powinienem to redukowac? Ja zajmuje sie swoja dzialka która jest uzywanie tego sprzetu. Dla mnie ten sprzet ma byc bezawaryjny. Po co jest mi do tego kontekst? Choćby po to, aby Ci uświadomić, że coś takiego jak sprzęt bezawaryjny nie istnieje. Każdy sprzęt (czy też jego element) ma założone pewne statystyczne wartości awaryjności - w przypadku pistoletów na przykład definiowane jako liczba zacięć na ileś tam strzałów czy liczba awarii na ileś tam strzałów. Z materiałów, które posiadam wynika, że w Polsce, dla pistoletu wojskowego, dopuszcza się wystąpienie zacięcia co 200 strzałów (to nie oznacza, że WIST tak ma, to zdanie polecam przeczytać dwa razy, to jest wartość dopuszczalna).
Natomiast dla mnie sloganem jest "polska bron dla polskiego zolnierza" i chetniej zamiast niego widziałbym inne hasło np:"dobra i bezawaryjna bron dla polskiego zolnierza". Oba slogany są niepoprawne. Jedyny pod jakim bym się podpisał to: "dobra polska broń dla polskiego żołnierza" (przy jasno określonej definicji słowa "dobra" w tym przypadku, oczywiście).
Jezeli polski przemysl nie potrafi sobie z czyms takim poradzic to moze niech sie zajmie czyms innym.Moze produkcja nozy i widelców Znowu posługujesz się sloganami. A jak działa brak Twojego szerokiego podejścia do sprawy - to proste - czy jeden na czterech polskich żołnierzy ma dysponować podobno dobrym zachodnim karabinkiem (podobno - bo jak Polak coś dostanie do ręki to zacznie narzekać i wynajdować wady)? Bo tak mniej więcej wygląda porównanie cen w przypadku Beryla. To też jest jeden z aspektów sprawy, który pomijasz, bo wydaje Ci się nieistotny.
Gdzie w tych technicznych zagadnieniach jest jednoczesnie miejsce na kontekst? Eee...? A możesz mi wyjaśnić, gdzie w technicznych zagadnieniach nie ma miejsca na kontekst!?
Tak chłopie jezeli ktos nie potrafi przekazac informacji to jest to chyba jego wina bo byc moze zle dobral słowa.Jako adept dziennikarstwa powinienes chyba cos takiego wiedziec. Po pierwsze, żadnym adeptem dziennikarstwa nie jestem, znowu coś sobie wymyślasz. Wykształcenie mam zupełnie w innym kierunku. Po drugie, badania dowodzą, że w polskiej populacji analfabetyzm funkcjonalny dotyczy wielu dorosłych ludzi. Jeżeli zaś ktoś czegoś nie zrozumiał, to powinien zapytać, aby się upewnić, czy odczytał rozmówcę poprawnie. To dosyć oczywiste zachowanie, prawda? Nie zaś zarzucanie komuś czegoś.
Dlatego powtórna prosba: Pisz zrozumiale jezeli nie chcesz zostac zle zrozumiany. Świetnie, to skoro sugerujesz mnie coś takiego, to niejako w rewanżu przyjmij inną dobrą radę. Ponownie o to proszę: czytaj tekst dwa razy (lub nawet więcej), aby zrozumieć go poprawnie, zanim odpiszesz.



Temat: [poradnik] Gdy padliśmy ofiarą włamania
Wyjazd na wakacje, a nawet wyjście do pracy to okazja dla złodziei do okradzenia naszego mieszkania. Co zrobić, gdy po powrocie do domu stwierdzimy, że spotkało nas takie nieszczęście?

Jeśli zorientujemy się, że drzwi są otwarte, nie wchodźmy sami do mieszkania. Może się okazać, że jeszcze są w nim złodzieje. Zaskoczeni, mogą zareagować brutalnie. Poprośmy o pomoc sąsiadów i jak najszybciej postarajmy się zawiadomić policję - najlepiej tę jednostkę, do której jest najbliżej.

Gdy przyłapiemy złodzieja na gorącym uczynku, mamy prawo go schwytać - czyli dokonać tzw. obywatelskiego zatrzymania - by uniemożliwić ucieczkę. No i oczywiście niezwłocznie skontaktujmy się z komisariatem i poprośmy, by jak najszybciej przybyli do nas policjanci.

Zgłoszenie na policji

Najczęściej jednak jest tak, że zastajemy puste, splądrowane mieszkanie. Czekając na przybycie policji, nie przeglądajmy rzeczy, by stwierdzić, co zginęło. Nie róbmy też porządków, bo w ten sposób zacieramy ślady i utrudniamy policjantom skuteczną pracę.

Po otrzymaniu zawiadomienia o przestępstwie organ powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego, a jest nim policja lub prokuratura, ma obowiązek niezwłocznie wydać postanowienie o wszczęciu lub o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie kradzieży. O swej decyzji musi nas powiadomić. Jeżeli jest pozytywna, zostaniemy pouczeni, jakie mamy prawa i obowiązki jako pokrzywdzeni (np. jeśli przestępcy zostaną schwytani, możemy być oskarżycielem posiłkowym). Pouczenie powinno nam być przekazane na piśmie, a jego kopia - podpisana przez nas - znaleźć się w aktach sprawy.

Także nasze zeznania muszą być spisane w formie protokołu. Protokół zostaje nam odczytany, po czym składamy na nim podpisy. Dochodzenie w sprawie włamania do naszego domu powinno zostać zakończone w ciągu miesiąca, jednak prokurator nadzorujący śledztwo może przedłużyć ten czas do trzech miesięcy.

Czy organ prowadzący postępowanie może odmówić wszczęcia dochodzenia? Owszem, może, gdy np. uzna, że włamanie jest sfingowane. Powinien nas o swej decyzji zawiadomić. Na odmowę wszczęcia dochodzenia możemy wnieść zażalenie do prokuratora nadrzędnego nad tym, który wydał lub zatwierdził postanowienie. Czynimy to w ciągu 7 dni od daty doręczenia nam odmowy.

Mądry Polak przed szkodą

Gdy policja dokona już oględzin mieszkania, możemy sprawdzić, co nam zginęło. Warto mieć listę posiadanych w domu cennych przedmiotów - po kradzieży, gdy jesteśmy zszokowani, łatwiej będzie nam określić, co zginęło i jakie ma charakterystyczne cechy. Ułatwi to też poszukiwania skradzionych sprzętów.

W takim wykazie powinny się znaleźć następujące informacje: typ, marka i numery seryjne po-siadanych wartościowych przedmiotów, np. roweru, magnetowidu, odkurzacza, sprzętu elektronicznego itp. Biżuterię, dzieła sztuki, antyki, kolekcję znaczków pocztowych czy monet powinniśmy sfotografować. Warto również wcześniej nanieść na sprzętach jakieś specyficzne znaki, dzięki temu łatwiej udowodnimy, że odnalezione przedmioty są nasze.

Powiadomienie banku i ubezpieczyciela

W razie utraty karty bankomatowej czy kredytowej musimy ją szybko zablokować w banku. Podobnie postępujemy, gdy skradziono nam telefon komórkowy - kradzież zgłaszamy jak najszybciej u operatora telekomunikacyjnego. Jeśli mamy wykupioną polisę mieszkaniową, nie zapomnijmy zawiadomić ubezpieczyciela. Najczęściej czas na zgłoszenie kradzieży jest bardzo krótki i może wynosić np. 24 godziny od chwili dowiedzenia się o szkodzie.

Źródło: Poradnik Domowy



Temat: Jak wyciągnąc kasę z gminy ?

Dziekuje za szczegolowe wyjasnienia :-)


| wodociagu nie oddalem
| I puscili ci wode??? [...]

puscili, a wlasciwie wode puscil wykonawca. po zrobieniu wodociagu
zasowa
odkrecona i woda smiga az milo :) po wykonaniu wodociagu mialem 2
tyg na
odbior techniczny. wodociag zostal odebrany (odbior tech., nie
mylic z
protokolem przekazania) przez przedstawiciela kzb i po krzyku.


Co to jest : kzb? I w jaki sposob placisz za wode?
W Wawie monopolista jest MPWiK, przy budowie wodociagu zaklada
wodomierz, i wg niego sie placi. Nie pusci wody bez odbioru; a z
odbiorem wodociagu w ulicy (inwestycja gminy) byly kilkumiesieczne
klopoty , bo grunt nie byl przekazany na wlasnosc MPWiK. Gmina
wywalczyla w koncu puszczenie wody, ale naprawde bylo to paskudne do
przewalczenia.
Bylam swiadkiem kilku rozmow telefonicznych, widzialam pisma z MPWiK
adresowane do gminy - koszmarek.
Wode w wodociagu puscili w koncu, gdy gmina zobowiazala sie do
placenia za  nia - do czasu wybudowania indywidualnych przylaczy. W
kilku domach ludzie nie mieli wody od konca czerwca do konca
pazdziernika - studnie wyschly :-(


wodociag gminny biegnie droga gminna. od tej drogi
odchodzi nasza prywatna dojazdowka do dzialek. [...]
po prostu nie
musze oddawac w ich wladanie mojej (prywatnej) rury. idealny
rozwoj sytuacji
jak dla mnie. jedyny mankament to to, ze jesli nastapi awaria na
moim
odcinku ja odpowiadam za naprawe.


U nas inwestorem wodociagu byla gmina, tyle, ze wyrazilismy zgode na
przejscie wodociagu przez prywatny grunt. Chyba nici z ew.
odszkodowania za przekazanie gruntu wodociagom w prezencie... :-(
Swoja droga - chyba nietypowa jest cala sytuacja: grunt prywatny,
wodociag w gruncie - gminny, woda w wodociagu - MPWiK...


| Najszybciej to studnia + filtry :-)
u mnie nie za bardzo. woda mniej wiecej na gl. ok 40-60m. okropnie
droga
bylaby ta studnia. do tego jeszcze papierki, nie wiadomo czy
wydaliby zgode.
szkoda zachodu. na pewno nie wyjdzie taniej niz wodociag.


Zgode na studnie uzyskalbys bez problemu - jest ustawa o Prawie
wodnym. Jesli nie zamierzasz czerpac korzysci materialnych oraz nie
przekroczysz okreslonych w ustawie norm poboru wody (a praktycznie
tylko zaklad produkcyjny moze je przekroczyc) - uzyskujesz zgode na
wiercenie chocby do warstwy trzeciorzedu (jesli nie ma wody blizej
powierzchni).

U nas wiercilismy do 60-kilku metrow, dalej ekipa sie bala
(wiercenie reczne, mieli uprawnienia i sprzet do 50 m). Wody nie
bylo :-( Nasz obecny odwiert, trzeci z kolei, pobiera wode z ok.
12-15 m. W dwukrotnych badaniach bakterii coli nie stwierdzono, ale
poziom zelaza i manganu przekroczony 20-krotnie - wiec filtry
konieczne.

Poniewaz nie wiadomo bylo, kiedy bedzie miejska woda -
zdecydowalismy sie na studnie + filtry. Obecnie wodociag traktujemy
jako rezerwe (gdyby wyschly studnie), bo woda po filtrach jest
smaczniejsza niz z wodociagu.

Odwierty trzech studni nie kosztowaly majatku, to filtry sa drogie.
A wode miejska musimy i tak miec, bo chcemy sie podlaczyc do
kanalizacji - szambo jest klopotliwe. Na razie sa polozone rury,
przepompownie zrobia moze w przyszlym roku. Kiedy nas podlacza do
sieci kanalizacyjnej - jeszcze nie wiemy.

pzdr - Joanna





Temat: Robimy mapkie w ewmapie
Cześć!


Nie zgodzę się z Tobą. Każdy podział dotyczy nieruchomości i jest
czynnością
prawną, w wyniku której powstają nowe granice prawne (nowe znaki graniczne,
protokół przekazania znaków itp.)
Co do ewmapy to zgoda. Tylko czy ewmapa narzuca nam prawo czy też prawo
decyduje o wykorzystaniu odpowiednich narzędzi. Ewmapa jak każdy system
wykona to co poleci operator i problem tkwi nie w technicznych cechach
danego narzędzia ale w ich wykorzystaniu przez operatora.


Nie wiem z czym się nie zgadzasz, przecież nowa granica (ta prawna) będzie
wprowadzona do ewmapy, czy innego systemu. Prawo pozwala (przypadek 33%) na
przyjmowanie do podziału tylko granic do których dochodzą nowe granice, a
więc narzędzie nic nam tutaj nie narzuca. Wiem o co Ci chodzi, o porządną
robotę, bo prawo nie zabrania też wznowienia wszystkich granic do podziału,
tylko to narazi na koszty zleceniodawcę. Więcej roboty - więcej pieniędzy.


| Wyobraziłem teraz sobie granicę na którą są dokumenty prawne (np. decyzja
| adm.)
| tylko materiały tech. do jej wznowienia gdzieś przepadły. Granica prawna
| tylko nie wiadomo gdzie ona tak naprawdę jest ;-)

Przykro ale tak się rzeczywiście zdaża. Niestety należy dokonać
rozgraniczenia (oby nie powstał spór bo w tej sytuacji można to tak
zinterpretować <niezgodność dokumentów)


Należy tylko pamiętać że na siłę nikogo się nie rozgraniczy. To właściciel
decyduje czy chce się rozgraniczyć, a jak nie będzie chciał ?


| Pieniądze leżą w banku na koncie FGZGiK ;-)

Pracowałem przez 3 długie lata w ODGK i byłem "blisko" FGZGiK. Żeby zakupić
sprzęt i oprogramowanie trzeba było wydać oszczędności z 4 wcześniejszych
lat. Gdyby gmina nie dołożyła do mapy to kto wie... Jakoś nie wierzę żeby
zmiana cenników diametralnie zmieniła tę sytuację.


Pierwszy raz słyszę że geodezja jest biedna :-)
Sprzęt i oprogramowanie to betka. Prawdziwa forsa idzie na modernizację ew.
Ja też pracowałem 3 lata w WODGiK i za pieniądze z funduszu zrobiono
naprawdę dużo. Nic nie jest doskonałe ale z tych opracowań da się logicznie
korzystać ponieważ są kompleksowe i spójne. Trzeba stwierdzić że nie jest to
bubel.
Robienie mapy po kawałku to moim skromnym zdaniem zły pomysł, zwłaszcza że
robi się ją przy okazji aktualizacji, a nie np. modernizacji.
Zamiast zawracać głowę pracownikom ODGiK wprowadzaniem bzdurnych punktów
(np. z fotomapy) które co miesiąc będą miały inne współrzędne, numery itp.
(totalny bajzel) warto by ten czas przeznaczyć na prace w ośrodku na które
normalnie nie ma czasu, np. na wyłączenie z zasobu góry operatów
przejściowych.
Jeśli mamy już dobre narzędzia to starajmy się robić dobrze, a nie szybko.
Żyliśmy tyle lat z tą ewidencją to możemy jeszcze kilka, a w tym czasie
trzeba szukać pieniędzy na jej modernizację. Wydaje mi się że to rozsądna
droga, sądząc na przykładzie naszego terenu.
Teraz oczywiście wszystko zamarło - reforma.
Jeszcze tylko dodam, jak będą szły modernizacje to my też zarobimy ;-)





Temat: jak to jest panowie sprzedawcy? - długie


1. Miałem do czynienia z dużymi firmami. Ale jeszcze raz przypominam, że
temat dotyczył sprzedaży konsumenckiej, a nie znam prywatnej osoby, która
musiałaby TIRami wywozić do innego miasta faktury na zakupione przez
siebie towary.


ale prywatna osoba moze sobie jedna czy dwie faktury wrzucic do segregatora
i odgrzebie ja po roku czy dwoch. myslalem ze rozmowa jest ogolnie o
stickerach kontra karty gwarancyjne i faktury zakupu niezbedne przy naprawie
gwarancyjnej.


2. Podejrzewam, że chyba nie do końca potrafisz wyobrazić sobie działanie
sprawnie zarządzanej dużej firmy (może piszesz z perspektywy małej
miejscowej filii?).


pisze z perspektywy centrali firmy a nie malej miejscowej filii. firmy ktora
ma certyfikaty ISO wiec zarzadzanie opiera sie na pewnych regulach a nie na
tym co pani ksiegowa by chciala.
na dodatek bralem udzial we wdrazaniu norm ISO w jednej z firm w grupie wiec
naprawde wiem jak to wyglada.


W segregatorze mieści się ok. 300 faktur A4. Takich segregatorów na półkę
wchodzi 12 sztuk. W jednym segmencie jest przynajmniej 6 półek. Czyli
segment, zajmujący 1m2 podłogi (razem z pustą przestrzenią na dojście)
pomieści ponad 20.000 faktur. Zakładając, że średnia wartość faktury na
części komputerowe opiewa na 300 PLN, to wartość faktur, które mieszczą
się w takim segmencie, wynosi 6.000.000 PLN. Chcesz więc powiedzieć, że
firma, która ma obroty takiego rzędu oszczędza na 1 m2 powierzchni?


fajne wyliczenia, naprawde nie wpadl bym na to zeby to tak przeliczac. ale
naprawde ma sie to ni jak do tego co jest u mnie w firmie. juz mi sie
niechce przeliczac ile faktur wchodzi do segregatora bo mnie to malo
obchodzi(szczegolnie ze moze to byc liczba dwa razy mniejsza jesli wezmiemy
pod uwage np podpiete papiery z SAPa dotyczace faktury itd itp.) mowie to u
kilkudziesieciu osobach pracujacych w ksiegowosci w samej tylko centrali,
wiec nie chodzi tu o oszczednosci 1m2 powierzchni(inna sprawa ze w calym
biurowcu juz niema 1m2 wolnej powierzchni:)


Albo, że taka firma bawi się w papierowe gwarancje na każdy produkt z
osobna, zamiast podpisać stosowne umowy serwisowe itp.? Nie mówiąc już o
kupowaniu części w detalu - a przecież tego dotyczy nieszczęsny temat
stickerów...


detal nie detal, nie o to chodzi. umowy serwisowe sa podpisywane np na
sprzet sieciowy, czy serwery. czas reakcji masz mniejszy ale karty
gwarancyjne i tak sa potrzebne.
IIYAMA mimo ze mamy kilkadziesiat sztuk monitorow z jednej wadiwej seri
wogole nie byla zainteresowana jednorazowa duza akcja serwisowa czy wymiany
tych monitorow tylko woleli isc w koszty i za kazdym razem przysylac kuriera
po monitory. a co z myszkami?? ponad 200 komputerow tylko w jednym miejscu,
myszki maja to do siebie ze czasem padna, wymieniasz jedna, pozniej druga i
co do kazdej mam trzymac karte gwarancyjna i kopie faktury przez 3 lata bo
tyle jest gwarancji?? tutaj sticker bylby idealna sprawa....

bo za taka jedna padnieta myszka idzie tyle papierow ze sie w glowie nie
miesci(karty gwarancyjne, faktury, protokoly przekazania ktore wymuszaja
normy ISO itd itp:)





Temat: serwis komputerowy


| 2. Gdzie i jak reklamowany?

Tego pytania nie bardzo rozumiem wiec odpowiem najlepiej jak potrafie. Jest
sobie sklep komputerowy o nazwie XXX. W drugim budynku znajduje sie serwis
komputerowy o tej samiej nazwie XXX. Poszedlem do sklepu w ktorym kupowalem
ten dysk i tam powiedziano mi ze nalezy sie udac do serwisu a nie do sklepu
(co jest zreszta dla mnie zupelnie logiczne :) )


Tak na przyszłość - logika a przepisy to najwyraźniej dwie różne rzeczy,
reklamując w serwisie korzystasz z gwarancji, reklamując w sklepie możesz
skorzystać z rękojmii (jeśli dysk kupiony w zeszłym roku) lub zgodności
z umową. To drugie jest zwykle znacznie bardziej korzystne.


| 3. Czy jest karta gwarancyjna?
Tak. Karte gwarancyjna mam



to Cię obowiązuje.


4. Czy odpowiedź serwisu jest w formie pisemnej?

Nie. Jak narazie rozmawialem tylko przez telefon. Dysku nie widzialem i z
nikim osobiscie nie rozmawialem. Zapytalem najpierw na grupe bo nie wiem jak
postapic.  Nie wiem czy wziac ten dysk taki jak jest i domagac sie czegos
czy lepiej go nie odbierac( wydaje mi sie ze tak lepiej)


Idź i każ sobie okazać ten dysk - jeśli są widoczne ślady uszkodzenia
mechanicznego a jak rozumiem nie było tego w momencie oddawania do naprawy -
poproś grzecznie o protokół przekazania do naprawy, w którym by była wyraźna
adnotacja o takowym uszkodzeniu i to parafowana przez Ciebie. Wczytaj się
dokładnie w to co podpisałeś oddawając do serwisu.

Jeśli nic takiego nie ma - kłócić się - niech wskażą Ci konkretną podstawę
prawną (w Kodeksie Cywilnym i w karcie gwarancyjnej) dla której odmawiają
naprawy. Uszkodzenie interfejsu IDE nie jest (chyba) uszkodzeniem mechanicznym
chyba że ktoś ukruszył styk - kwestia oceny jakie rodzaju to uszkodzenie
i jak wpływa na błędne sektory, nie jestem elektronikiem ale wydaje mi się,
że dysk w ogóle by nie działał przy takim uszkodzeniu.

I niech tę odmowę przedstawią na piśmie - wtedy pozostaje Ci:

a. wynajęcie własnego eksperta od dysków (koszt) i uderzanie do
przedstawiciela producenta/dystrybutora (ale to zawsze możesz zrobić)

b. odczekanie kilku dni i zareklamowanie (ale innej wady - może np.
w serwisie więcej rzeczy wyszło) z rękojmi ale ta reklamacja musi dotyczyć
wady fizycznej, która "tkwiła" w sprzęcie w momencie sprzedaży. I np.
błędne sektory to jest taka wada - po prostu dysk tak został zrobiony
w fabryce, że powstały. Ale oczywiście uszkodzenia mechaniczne na to się
nie łapią. I ta reklamacja zawsze u sprzedawcy - warunek że kupiłeś w
zeszłym roku. Jaka była data zakupu?

Aha - ile czasu jest gwarancji na dysk i jaki to producent?





Temat: powermed-wcisną kit powołując się na zdrowie dziecka ..
Witam wszystkich!
Chcialabym wszystkim opisac moja sytuacje zwiazana z zakupem sprzetu POWERMED, firmy EKO MEDIC. Po "swietnie" wyreżyserowanej prezentacji moja mama zgodziła sie na zakup tego urządzenia w systemie ratalnym. Pan w garniturze rzecz jasna bardzo zadowolony przesiedział z nami dłuższy czas. Niestety( dla pana przedstawiciela) około 1.30 min po podpisaniu umowy wrócił do domu mój brat (którego nie bylo na pokazie) i po rozmowie z nami stwierdzil że nie ma sensu brac tego sprzetu(ze wzgledu na niski dochód mojej mamy) gdyz mielismy juz jedna rate do placenia a ta 2-ga byla by juz dla nas duzym obciążeniem. Taka treśc przekazaliśmy naszemu kochanemu przedstawicielowi tłumaczac sytuacje finansowa i chęć odstapienia od umowy. I tu sie zaczęło............Pan lekko zmieszany nie wiedział co ma czynić wiec na poczekaniu wymyślił małą bajeczke iz owszem możemy odstapic od umowy( nie jestesmy glupi, znamy swoje prawa, mamy na to 10 dni) tylko że jest taki mały problem poniewaz była to juz późna godzina (ok 23.00) a on musi sie skonsultować z kierownikiem bo przecież "załatwił" nam UNIJNE DOFINANSOWANIE!!!!! I zapewniał ze nie bedzie z tym ZADNEGO problemu. Mowil ze odezwie sie dosłownie albo nastepnego dnia albo po weekendzie.

Dyskusja trawała jeszcze dośc długo bo tłumaczylismy ze przeciez umowe mozna na miejscu rozwiazac, napisac oswiadczenie ze zabiera sprzet i po sprawie.
Tak by było gdyby nie pazerna chec wyłudzania pieniążków bo a nóż widelec panstwo nie odtapia a kredyt przejdzie no i juz nikt po sprzet nie przyjedzie. Pan w garniturze tłumaczyl sie ze musi przekazac te wszystkie informacje kierownikowi zanim umowa sie rozwiaze, i jeszcze to dofinansowanie ktore juz zostało gdzies zaksiegowane(chcialabym wiedziec gdzie ) No i te argumenty skusily nas zeby panu uwierzyc no bo skoro musi naprawde z kierownikiem rozmawiac a juz bylo naprawde pozno to zajmiemy sie tym zaraz nastepnego dnia lbo po weekendzie. Poza tym pan obiecywal ze po sprzet przyjedzie zaraz jak sie z kierownikiem dogada.

I tak trwalo zwlekanie, milion telefonow do tego przedstawiciela, ktory twierdzil ze" dzisiaj nie da rady ale jutro na pewno", albo ze" pokaz sie przedłużył to bedzie pozno". Trwalo to okolo 5 dni, w tym czasie my zalatwilismy odstapienie od kredytu, poniewaz jak mowilam sprzet byl zakupiony w systemie ratalnym.Zapoznalismy sie ze wszelkimi prawami jakie nam przysługuja, jako konsumentom
Teraz brakowalo nam juz jedynie oswiadczenia o odstapieniu od umowy oraz ich protokół odbioru sprzetu. I to jest najtrudniejsze w tym całym zamieszniu. Moja mama po 9 dniach roboczych wybrala sie do siedziby firmy, toczyla ogromną walke z psełdo "kierownikami", wpierw asystentkami przez tel. Oni rzucali co chwile wymyslonymi przez nich prawami, UNii Europejskiej ( i tu przytocze, iż oswiadczenie jakie moja mama ma zlozyc w sprawie odstapienia od umowy MUSI byc wysłane poczta z miejsca zam. mojej mamy!!!!!co jest kompletną bzdurą, nie ma nigdzie takiego wymogu,) Gdy moja mama zażądała pokazania takiego przepisu na poczekaniu cos wydrukowali gdzie bylo napisane ze "mozna wyslac poczta". Nie pomoglo im to bo za wiele wiedzielismy w tej sprawie. trzeba ich brać na sposób i powiedziec ze skoro tak bardzo potrzebuja wysłane z poczty oswiadczenie to owszem, zapakuje sie w koperte, podejdzie na poczte 100m dalej i kurier im za sekunde przyniesie podbity papierek. Takie gały wywalili jak im to powiedziala moja mama ze juz nie wiedzieli czym sie bronic. NIe ma takiego przepisu!!!!!! LUDZIE!!!!!!

nie dajcie sie im!!!!!!!!!! Całej sytuacji nie w sposób opisac dokładnie ale spedziła moja mama tam okolo 2 godzin wrecz domagajac sie tego co tak naprawde sie jej należało.
Kochani kierownicy zostali pokonani bo zauważyli ze ta pani za "dużo" wie na ten temat. Dobrze miec czasem kogos znajomego kto sie zna na tych prawnych rzeczach.

Powtarzam raz jeszcze.....macie prawo jechac tam( bo oni nie przyjada po sprzet) i zostawic im cale urządzenie wraz z oswiadczeniem odstapienia od umowy, a oni maja obowiazek wystawic wam protokół odbioru sprzetu i koniec kropka

Mało komu sie to udalo ale my jestesmy jednymi z nielicznych i to dowod na to ze mozna tak zrobic. Trzeba tylko nie dac tak latwo za wygrana i bronic sie wiedza praw konsumenta

Pozdrawiam i zycze udanych zakupow ale nie z firma EKO MEDIC

http://www.czarnalistafirm.pl/viewtopic.php?p=44



Temat: Pomoc dla Dzieci z Pasymia - KOMPUTER
pismo ma zawierac:

na podstawie

Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie sposobu i trybu gospodarowania składnikami majątku ruchomego powierzonego jednostkom budżetowym, zakładom budżetowym i gospodarstwom pomocniczym

z dnia 2004-08-11 (Dz.U. 2004 Nr 191, poz. 1957)

38. 1. Jednostka może nieodpłatnie przekazać innej jednostce na czas oznaczony, nieoznaczony albo bez zastrzeżenia obowiązku zwrotu składniki majątku ruchomego z przeznaczeniem na realizację zadań publicznych.

2. Nieodpłatne przekazanie następuje na pisemny wniosek zainteresowanego złożony do kierownika jednostki.

3. Wniosek rozpatrywany jest w terminie do sześćdziesięciu dni od daty wpływu.

4. Wniosek, o którym mowa w ust. 2, powinien zawierać:

1) nazwę, siedzibę i adres jednostki występującej o nieodpłatne przekazanie składnika majątku ruchomego;

2) informację o zadaniach publicznych realizowanych przez jednostkę;

3) wskazanie składnika majątku ruchomego, o który występuje jednostka;

4) uzasadnienie potrzeb i sposobu wykorzystania składnika majątku ruchomego;

5) oświadczenie, że przekazany składnik majątku ruchomego zostanie odebrany w terminie i miejscu wskazanym w protokole zdawczo-odbiorczym.

5. Do wniosku, o którym mowa w ust. 2, jednostka występująca o nieodpłatne przekazanie składnika majątku ruchomego załącza odpis statutu.

6. Przekazania dokonuje się na podstawie protokołu zdawczo-odbiorczego zawierającego:

1) oznaczenie stron;

2) nazwę, rodzaj i cechy identyfikujące składnik majątku ruchomego;

3) ilość i wartość każdego składnika majątku ruchomego;

4) niezbędne informacje o stanie techniczno-użytkowym składnika majątku ruchomego;

5) okres, w którym składnik majątku ruchomego będzie używany przez jednostkę korzystającą;

6) miejsce i termin odbioru składnika majątku ruchomego;

7) podpisy z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska osób upoważnionych do podpisania protokołu

§ 39. 1. Jednostka może dokonać darowizny składnika majątku ruchomego zakładom opieki zdrowotnej, jednostkom organizacyjnym pomocy społecznej, szkołom i placówkom oświatowym, szkołom wyższym, instytucjom kultury, instytucjom filmowym, klubom sportowym, stowarzyszeniom kultury fizycznej i związkom sportowym, Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu i Polskiemu Komitetowi Paraolimpijskiemu, osobom fizycznym lub osobom prawnym prowadzącym działalność charytatywną, jednostkom samorządu terytorialnego, jednostkom badawczo-rozwojowym lub innym jednostkom organizacyjnym prowadzącym badania naukowe lub prace rozwojowe, jeżeli może być przez te podmioty wykorzystany przy realizacji ich zadań statutowych.

2. Składniki majątku ruchomego stanowiące zabytki, w rozumieniu przepisów o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, przekazuje się w formie darowizny państwowym lub samorządowym instytucjom kultury.

3. Do darowizny, o której mowa w ust. 1, przepisy § 38 ust. 2-5 stosuje się odpowiednio.

Jezeli otrzymam takie pisemko mysle, ze troche sprzetu bedzie..



Temat: Nalot policji - co dalej


czepiali się innych sąsiadów, którym pozabierali sprzęty (nawet z
monitorami) dlatego, że mieli na nich pirackie windowsy (no i pozamykali
ich
na 24h). Ode mnie wyszli rozczarowani :)


nie mieli prawa zabrac sprzetu!!!!!
same dyski,

Powiedz to sadiadom niech narobia szumu.

Cytuje:

"INSTRUKCJA POSTĘPOWANIA

Podstawowe zasady postępowania przy przeszukaniu i odebraniu rzeczy

    * Czynności może wykonywać prokurator, Policja bądź UOP. Dodatkowo mogą
też uczestniczyć inne osoby, przybrane przez wymienione wyżej organy do
pomocy. Przeszukania pomieszczeń nie zamieszkałych ( w tym pomieszczeń
firmowych) można dokonać o każdej porze.
    * Policjant (funkcjonariusz UOP) może przystąpić do czynności po
okazaniu:
      1) legitymacji służbowej lub
      2) nakazu właściwego komendanta lub kierownika rewiru dzielnicowego
Policji lub
      3) postanowienia prokuratora lub sądu;
    * Żądać okazania legitymacji można od każdego policjanta dokonującego
czynności. Policjant obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki
sposób, aby można było odczytać i zanotować dane [art. 61. ust. 1. ustawy o
Policji]. Numer identyfikacyjny nie zastępuje legitymacji.
    * Przed przystąpieniem do czynności funkcjonariusz musi wezwać do
wydania konkretnych przedmiotów oraz podać cel przeszukania. Jeśli osoba
wyda wszystkie żądane przedmioty to nie można prowadzić przeszukania. Za
odmowę wydania rzeczy prokurator może nałożyć karę pieniężną.
    * Policja nie może usunąć siłą osób znajdujących się w pomieszczeniach,
jeśli nie przeszkadzają one czynnościom. Funkcjonariusze Policji (UOP) mogą
jednakże zastosować różnorakie środki przymusu (unieruchomienie, usunięcie z
pomieszczenia) wobec osób próbujących uniemożliwić przeszukanie.
    * Dysponent lokalu lub właściciel mienia ma prawo:
      1) obserwować wszystkie podejmowane czynności,
      2) wezwać do udziału dodatkową osobę z jego strony (np. prawnika,
pracownika, sąsiada itp.).
      W wypadku wezwania dodatkowej osoby, czynności należy wstrzymać do
czasu jej przybycia, chyba że zachodzi obawa, iż zainteresowany ukryje w tym
czasie poszukiwane rzeczy.
    * Prowadzący przeszukanie mogą niszczyć mienie prywatne jeśli służy to
celom przeszukania. Dopuszczalna jest również rewizja osobista oraz
przesłuchanie świadków.
    * Na odebrane rzeczy Policja musi wydać pokwitowanie. Jeśli
funkcjonariusz nie wręczy takiego dokumentu należy kategorycznie domagać się
jego wydania.
    * Zatrzymane rzeczy muszą zostać szczegółowo opisane w protokole. Po
dokonaniu opisu można wnosić o pozostawienie rzeczy na miejscu, lub wydanie
na przechowanie osobie postronnej. Organ nie musi uwzględnić tego wniosku.
Wówczas zatrzymane rzeczy zostają zabrane.
    * Odnośnie dokumentów, pism i innych nośników informacji, wydanych
dobrowolnie, lub odnalezionych w toku przeszukania, można powołać się na
tajemnicę państwową, służbową, zawodową lub osobistą obejmująca te
dokumenty. Wówczas funkcjonariusze Policji (UOP) nie mogą odczytać takich
dokumentów, lecz muszą je zapakować, opieczętować i natychmiast przekazać
prokuratorowi.
    * Po dokonaniu czynności Policja sporządza protokół. Osoby dotknięte
przeszukaniem mogą składać do protokołu wszelkie zastrzeżenia, dotyczące ich
praw interesów i wątpliwości. Organ nie może odmówić dokładnego wpisania
wszelkich uwag.
    * Należy żądać umieszczenia w protokole dokładnego zestawienia danych i
programów zawartych na nośnikach informacji. W przypadku odmowy należy żądać
zamieszczenia o tym wzmianki w protokole, lub samemu nanieść odpowiednie
uwagi przed podpisaniem protokołu. Jeżeli organ odmówi wciągnięcia tych uwag
do protokołu można odmówić jego podpisania.
    * Na postanowienie dotyczące przeszukania i zatrzymania rzeczy oraz inne
czynności dokonane w trakcie postępowania przysługuje osobom, których prawa
zostały naruszone, zażalenie do prokuratora nadrzędnego w terminie 7 dni od
dnia okazania postanowienia lub dokonania czynności.

      Warszawa, 1999-03-18  "

P.





Temat: Rybacy dostaną kasę za dorsza
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła realizację unijnego projektu dot. organizacji rynku rybnego w Polsce. W ramach projektu na wybrzeżu miały powstać regionalne centra obrotu i skupu ryb, co pozwoliłoby ewidencjonować wielkość połowów i skupu ryb w naszym kraju, na wzór państw UE.

Choć wydano na ten cel duże pieniądze, do tej pory uruchomiono tylko jedno takie centrum. Za realizację projektu odpowiadają przede wszystkim resort rolnictwa i współpracująca z nim warszawska Fundacja "Fundusz Współpracy".

Jak ustaliła NIK, realizacja projektu, na który wydano ponad 19 mln złotych, także ze środków UE w ramach funduszu Phare, nie zakończyła się, choć termin upłynął 30 kwietnia 2005 roku. Mimo to resort rolnictwa już w styczniu 2006 roku przekazał do Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej informacje o jego pełnej realizacji. Dlatego w tej sprawie NIK przygotowuje zawiadomienie do prokuratury.

Jak wyjaśnił w środę na konferencji prasowej w Szczecinie dyrektor miejscowej delegatury Andrzej Donigiewicz, zawiadomienie dotyczy poświadczenia nieprawdy przez ówczesnego dyrektora Departamentu Rybołówstwa w MRiRW Grzegorza Łukasiewicza, który w październiku 2005 roku przekazał UKIE raport końcowy, mówiący o zakończeniu projektu i powołaniu pięciu centrów rybnych, podczas gdy funkcjonowało zaledwie jedno.

Niewykonanie projektu oznacza opóźnienia we wprowadzaniu w Polsce zasad wspólnej, unijnej polityki ws. rybołówstwa - wynika z kontroli, którą przeprowadziła szczecińska delegatura NIK jesienią 2006 roku; kontrola obejmowała lata 2002-2006.

Jak wykazała kontrola, z centrów organizacji, których miało być w kraju siedem (potem zredukowano ich liczbę do pięciu), do użytku przekazano tylko jedno - w Ustce. W pozostałych przypadkach centra nie ruszyły, bo m.in. przeznaczone na nie budynki nie uzyskały wymaganych zezwoleń, np. nadzoru budowlanego czy sanepidu.

W wyniku kontroli okazało się też, że część zakupionego dużo wcześniej wyposażenia i sprzętu jest w ogóle bezużyteczna dla centrów i dawno straciła gwarancje.

Kontrola objęła resort rolnictwa (odpowiedzialny za budowę i uruchomienie centrów oraz zakup wyposażenia i adaptację budynków), Fundację "Fundusz Współpracy" z Warszawy (odpowiedzialna m.in. za zawarcie i rozliczanie umów z dostawcami urządzeń i wyposażenia), urzędy miast w Helu i Darłowie oraz trzy firmy z branży rybnej. Są to: Lokalne Centrum Pierwszej Sprzedaży Ryb w Ustce, Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich "Szkuner" z Władysławowa i Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb.

Na realizację projektu wydano ze środków UE prawie 2,3 mln euro oraz blisko 11 mln złotych ze środków Ministerstwa Rolnictwa.

NIK wykryła nieprawidłowości przy procedurach przetargowych m.in. na wykonanie adaptacji budynków - wbrew obowiązującym wtedy przepisom urzędnicy resortu rolnictwa przyjęli oferty niespełniające wymaganych wówczas kryteriów, co stanowi naruszenie prawa.

Departament rybołówstwa w MRiRW "był nieprzygotowany organizacyjnie i merytorycznie do prowadzenia inwestycji budowlanych" - czytamy w raporcie podsumowującym wyniki kontroli. "W konsekwencji część działań Ministerstwa było nieracjonalnych lub opieszałych" - podkreślono.

Ponadto pracownicy resortu rolnictwa "nierzetelnie" potwierdzali dokonanie odbiorów zakupionego sprzętu. Polegało to na tym, że protokoły odbiorów podpisywały osoby niewymienione w protokole i nieuprawnione do tego. W konsekwencji potwierdzano odbiór sprzętu jako zgodnego z kontraktem i sprawdzonego, co było nieprawdą.

Ustalenia NIK wykazały też, że Fundacja "Fundusz Współpracy", która miała nadzorować realizację umów z dostawcami sprzętu, robiła to w sposób nierzetelny, który sprzyjał nieprawidłowościom m.in. w odbiorach zamawianych urządzeń. W ocenie kontrolerów fundacja "w niewystarczającym stopniu" monitorowała prawidłowość tych dostaw. (PAP)




Temat: Usługa w zakresie konserwacji i naprawy systemów uzbrojenia
Nr sprawy PN/16/07. Przetarg nieograniczony na konserwację i naprawę urządzeń szkolno treningowych, sprzętu szkoleniowego i techniki specjalnej na strzelnicy garnizonowej w m. Serebryszcze.
Pytania WYKONAWCY:
1. W opisie sposobu przygotowania oferty na stronie 2 SIWZ jest zapis " Do oferty należy załączyć kosztorys ofertowy - opracowaną przez Wykonawcę "Metodykę konserwacji i naprawy urządzeń szkolno - treningowych, sprzętu szkoleniowego i techniki specjalnej na strzelnicy garnizonowej w m. Serebryszcze" jako załącznik nr 2.
Uprzejmie proszę o sprecyzowanie jaki dokument mamy sporządzić czy kosztorys ofertowy czy Metodykę.
2. W punkcie 6 str. 5 proszę o podanie ilości podnośników lekkich figur bojowych podlegających przeglądowi.
3. W punkcie 6 str. 5 proszę o podanie ilości lamp do podświetlania celów podlegających przeglądowi i ilości lamp do podświetlania celów podlegających montażowi (nowych).
4. W punkcie 12 str. 7 proszę o podanie ilości zasilaczy podnośników figur bojowych podlegających przeglądowi.
Konsekwencja tych zmian będą zmiany odpowiednich punktów w projekcie umowy.
Ponadto w załączniku nr 5 do SIWZ istnieją zapisy:
5. W § 5 pkt 3 - Odbiór końcowy przedmiotu umowy przeprowadzi upoważniona przez
Dowódcę ZAMAWIAJĄCEGO komisja Pionu Szkolenia ZAMAWIAJĄCEGO.
Komisja Pionu Szkolenia ZAMAWIAJĄCEGO sporządzi protokół odbioru końcowego,
którego integralną część stanowić będzie protokół odbioru końcowego, którego
integralną część stanowić będzie protokół odbioru technicznego. Odbiór końcowy
odbywa się po odbiorze technicznym i przekazaniu obiektu ZAMAWIAJĄCEMU.
WYKONAWCA zgłosi pisemnie odbiór końcowy , na co najmniej 14 dni roboczych
przed planowanym terminem odbioru końcowego.
Zapis ten jest niejasny a ponadto brak komisji przedstawiciela Wykonawcy prosimy
o zmianę treści tego zapisu.
6. W § 9 - W razie niewykonania lub nienależytego wykonania umowy:
1. WYKONAWCA zapłaci następujące kary umowne:
a) 10 % wartości umowy brutto (§ 2 umowy) w przypadku odstąpienia przez
ZAMAWIAJĄCEGO od umowy z przyczyn, za które ZAMAWIAJĄCY
nie odpowiada.
Zapis ten jest niezrozumiały i sugerujemy jego usunięcie.

Odpowiedź ZAMAWIAJĄCEGO:
Ad. 1 należy wykreślić słowa - kosztorys ofertowy.
Zmodyfikowany punkt w opisie sposobu przygotowania oferty na stronie 2 SIWZ przyjmuje brzmienie: " Do oferty należy załączyć opracowaną przez Wykonawcę "Metodykę konserwacji i naprawy urządzeń szkolno - treningowych, sprzętu szkoleniowego i techniki specjalnej na strzelnicy garnizonowej w m. Serebryszcze" - jako załącznik nr 2.
Ad 2. ilość podnośników lekkich figur bojowych podlegających przeglądowi - 44.
Ad 3. ilość lamp do podświetlania celów podlegających przeglądowi - 10, ilość lamp
do podświetlania celów podlegających montażowi (nowych) - 15.
Ad 4. ilość zasilaczy podnośników figur bojowych podlegających przeglądowi -14.

Konsekwencją tych zmian będą zmiany odpowiednich punktów w projekcie umowy.

Ad 5. Zamawiający modyfikuje § 5 pkt 3 projektu umowy, który po modyfikacji
przyjmuje brzmienie :
Odbiór końcowy przedmiotu umowy przeprowadzi upoważniona przez
Dowódcę ZAMAWIAJĄCEGO komisja Pionu Szkolenia ZAMAWIAJĄCEGO.
Komisja Pionu Szkolenia ZAMAWIAJĄCEGO sporządzi protokół odbioru końcowego,
którego integralną część stanowić będzie protokół odbioru technicznego.
Odbiór końcowy odbywa się po odbiorze technicznym i przekazaniu obiektu
ZAMAWIAJĄCEMU.
WYKONAWCA zgłosi pisemnie odbiór końcowy , na co najmniej 14 dni roboczych
przed planowanym terminem odbioru końcowego i wyznaczy osobę lub osoby,
które będą uczestniczyć w pracach komisji reprezentując WYKONAWCĘ.

Ad 6. Zamawiający modyfikuje § 9 projektu umowy, który po modyfikacji
przyjmuje brzmienie:
W razie niewykonania lub nienależytego wykonania umowy:
1. WYKONAWCA zapłaci następujące kary umowne:
a) 10 % wartości umowy brutto (§ 2 umowy) w przypadku odstąpienia przez
ZAMAWIAJĄCEGO od umowy z przyczyn, za które WYKONAWCA odpowiada.
b) 0,10 % wartości umowy brutto za każdy dzień opóźnienia po upływie terminów
określonych w umowie.
2. Kary o których mowa w § 9 ust.1 WYKONAWCA zapłaci na wskazany przez
ZAMAWIAJACEGO rachunek bankowy w terminie 14 dni kalendarzowych od dnia
doręczenia żądania ZAMAWIAJĄCEGO.
3. ZAMAWIAJĄCY zastrzega sobie prawo dochodzenia odszkodowania uzupełniającego
na zasadach ogólnych i to w przypadku, gdy wartość szkody spowodowanej przez
WYKONAWCĘ przenosi wartość zastrzeżonych kar umownych.

Zamawiający informuje, że na podstawie art. 38 pkt 6 przedłuża termin składania ofert do dnia 29.05.2007r. do godziny 12.00, otwarcie ofert nastąpi w dniu 29.05.2007r. o godz. 12.05.

DOWÓDCA
w z. płk dypl. Sławomir WIERZBIENIEC



Temat: Haffuferbahn-wczoraj i dziś
Kolejne dokumenty związane z odbudową linii Elbląg – Braniewo. Tym razem związane ze szlakiem Frombork – Braniewo Brama. I tutaj także głównym zakresem robót ( warunkującym oddanie toru na szlaku do eksploatacji ) była odbudowa mostu kolejowego obecnie w km 39,018 - w poniższej dokumentacji jest opisywany jako w km 38,868 ( na rysunkach pojawia się też km 38,678 ).
Poniżej współczesne zdjęcie tego mostu.

W dniu 15.X.1946 r. z Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Olsztynie wysłano pismo do Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Gdańsku o następującej treści:

W związku z przekazaniem linii kolejowej Elbląg Miasto – Braniewo przez Dyrekcję Kolei Państwowych w Olsztynie, Dyrekcji Kolei Państwowych w Gdańsku w dniu 24 września 1946 r. D.O.K.P. w Olsztynie komunikuje, że na km 38,868 na tej linii została wykonana częściowa odbudowa mostu przez rzekę Bałgę.
Przy odbudowie tego mostu zostały wykonane dwa przyczółki, jarzmo drewniane, izbica oraz ustawiona na przyczółku i drewnianym jarzmie pozostała niezniszczona część kraty.
Pozostało do wykonania wzmocnienie kraty wymagającej zestawienia obliczeń statycznych i ułożenia blachownicy na pozostałej części mostu.
Dyrekcja Kolei Państwowych w Olsztynie będąc przeciążona własnymi robotami dotyczącymi odbudowy mostów oraz nie posiadając należytego personelu, sprzętu i materiału nie może ukończyć odbudowy mostu w km 38,868 linii Elbląg Miasto – Braniewo.
Wobec powyższego proszę o przyjęcie pozostałych robót przy odbudowie tego mostu do wykonania we własnym zakresie, koszt których zgodnie z protokółem z dnia 24.IX.46 poniesie D.O.K.P. w Olsztynie.
Dyrekcja zaznacza, że do czasu wzmocnienia kraty ruch na moście odbywać się nie może.

W uzupełnieniu powyższego ( zgodnie z harmonogramem ) roboty przy odbudowie mostu ukończono 24.XII.1946 r.

Na poniższych rysunkach plany zniszczonego mostu i stanu po odbudowie.

W dniu 10.I.1947 został spisany protokół w biurze Zawiadowcy stacji Malbork w sprawie zbadania szlaku Frombork – Braniewo Brama linii kolejowej Elbląg – Braniewo celem oddania tego szlaku do ruchu pociągów. Poniżej jego treść:

1./ Tor szlakowy w porządku. Należy jeszcze dodatkowo ustalić dopuszczalny nacisk kół. Most w km 38,868 wymaga przeprowadzenia próby obciążeniowej.
2./ Na stacji Braniewo Brama:
a/ rozjazdy w porządku, nie zaopatrzone jednakowoż w zamki zwrotnicowe
b/ Semafor wjazdowy od strony Fromborka jest na miejscu, jednak nie uruchomiony.
c/ Budynek stacyjny spalony, brak na stacji jakiegokolwiek budynku zastępczego. Konieczne jest odbudowanie budynku stacyjnego, a na razie chociażby ustawienie prowizorycznego baraku.
d/ Ze względu na zniszczony most na rzece Pasarga ( o nim było w poprzednim poście ) należy ustawić kozioł odbojowy w odległości ok. 150 m. od stacji przed przejazdem w poziomie szyn.
e/ Należy uruchomić istniejące zapory na przejeździe w Braniewie. Zapory będzie obsługiwał dyżurny ruchu stacji Braniewo-Brama.
3. Na szlaku w miejscach skrzyżowania dróg kołowych z torem kolejowym w poziomie należy ustawić przepisowe wskaźniki
4. Obsada stacji Braniewo powinna się składać z zawiadowcy stacji, 1 dyżurnego ruchu i 1 robotnika stacyjnego.
Po usunięciu wyżej naprowadzonych braków i wykonaniu wymienionych w protokóle prac może być szlak Frombork – Braniewo Brama oddany do eksploatacji.

Realizacja pkt. 1 z powyższego protokółu – tj. próba obciążeniowa mostu została wykonana w dniu 6 marca 1947 r. Poniżej treść protokółu z tej próby:

Stosownie do przepisów D.16 dokonano obciążenia próbnego mostu o rozpiętości teoretycznej 17,10 m przy użyciu parowozu Ti 4 – o nacisku max. 14,9 ton na oś - na obciążenie statyczne i dynamiczne.
1./ Ugięcie sprężyste wynosiło 8 mm.
2./ Ugięcie stałe wynosiło 2 mm czyli nie przekracza 1/4 ugięcia sprężystego, co jest zgodne z przepisami D-16 / załącznik Nr. 8 – do Dz.Urz.M.K. z 1929 r. Nr.16 poz.206 /.
3./ Przy obciążeniu dynamicznym przy szybkości 30 km/godz. czyli dopuszczalnej na danej linii strzałka ugięcia sprężystego wynosiła 10 mm.
Komisja ustaliła że przez wyżej wspomniany most mogą przebiegać parowozy o maksymalnym nacisku na oś do 15 ton, o szybkości nieprzekraczającej 30 km/godz.

Nie odnalazłem innych dokumentów związanych z przywróceniem tego odcinka do eksploatacji ( np. telegramów ). Jednak należy wnioskować, że szlak Frombork – Braniewo Brama niedługo później został oddany do ruchu.

W uzupełnieniu powyższego należy dodać, że wykonana w 1946 r. odbudowa mostu była odbudową tymczasową. Właściwe roboty remontowe wykonano dopiero w 1954 i 1955 r. W dniu 8 lutego 1955 r. przeprowadzono następną próbę obciążeniową. Tym razem do niej użyte zostały dwa parowozy Tr 203. Po wykonaniu prób stwierdzono, że po moście mogą jeździć parowozy o nacisku 16 ton na oś z dopuszczalną szybkością 50 km/godz.




Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 39 postów • 1, 2  

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.